-

Maryla-Sztajer : Ja z Czeladzi - próba autobiografii

Historia wrocławskich handlarzy piwem, z grupą Stauffenberga w tle

Reinheistgebot to po polsku prawo czystości piwa. W roku 1516 ogłosił je książę bawarski Wilhelm IV. Trunek mógł być produkowany jedynie z jęczmienia, chmielu i wody. W ten sposób książę chciał ukrócić znaczne nadużycia w branży piwowarskiej. Stąd piwo bawarskie zaczęło się wkrótce cieszyć wielką renomą.

W sytuacji częstego braku pewności co do czystości wody pitnej w dawniejszych wiekach piwo było trunkiem relatywnie bezpiecznym - gdy nie było oszukane.

Od najdawniejszych czasów własność browarów i monopol na warzenie piwa były jednym z najważniejszych przywilejów jakimi mogły się cieszyć miasta i osady.

 

W XIX wieku około roku 1840/50 czynnych było we Wrocławiu 81 browarów. Warzyły one dobre piwo, mające wiernych znawców i smakoszy.

Czy więc miał sens plan biznesowy polegający na imporcie do tego miasta piwa. I to z daleka? Powiem od razu że może nie każde piwo miało by szansę na sukces, ale z importem z Bawarii udało się....pewnemu ubogiemu handlarzowi serami, lnem i wełną. Ten młody człowiek wraz z dwoma wspólnikami dysponował kapitałem 3150 talarów (wartość skromnego domku), jednak gdy podejmował decyzję o zmianie branży był tak biedny, że handlową podróż z Warszawy na Śląsk odbył pieszo. Ta wyprawa zaowocowała decyzją: będziemy sprzedawać bawarskie piwo we Wrocławiu.

Po roku otworzył wraz ze wspólnikiem swoją pierwszą piwiarnię. Na rogu Rynku i św. Mikołaja. Podawano bawarskie piwo i kanapki z ementalerem, którego handlem ów młody człowiek trudnił się już wcześniej. Ponieważ należało stworzyć atrakcyjniejsze warunki konsumpcji niż oferowali obecni już na wrocławskim rynku piwnym miejscowi browarnicy, poza kanapkami stosowano obniżone ceny za kolejne kufle.

Szybko znalazła się ogromna liczba zwolenników tej nowości.

Wspomniane na poczatku prawo czystości piwa wykluczało sprzedaż trunku, który by po długiej podróży konnym zaprzęgiem z Bawarii stracił swoje znakomite walory.

Natychmiast przedsiębiorstwo Conrada Kisslinga dorobiło się piwnic składujących lód, w podwrocławskich Popowicach. Ludzie okoliczni trudnili się zimą rąbaniem lodu na różnych zbiornikach wodnych. Przedsiębiorstwo Kisslinga gromadziło go nie tylko na własny użytek ale też na handel. Ich lód był wożony nawet do Berlina.

Technologię wytwarzania lodu sztucznie wprowadzono dopiero pod koniec XIX wieku.

Conrad Kissling senior prowadził wiele równoległych interesów handlowych i nie jestem pewna czy to akurat na bawarskim piwie rodzina dorobiła się na przestrzeni XIX wieku wielkiej fortuny. Bo to i len, zboże, sery z dawnego czasu, ale też poza lodem jeszcze smoła i gaz świetlny.

Piszę Conrad - senior, bo jego synowie, wnukowie i prawnukowie dziedziczyli to imię. Pisząc o ich dorobku nie jestem pewna kto z nich co zdziałał i z kim się żenił.

W dodatku założyciel rodu w linii wrocławskiej dożył 92 lat i mimo emerytury włączał się w różne poczynania następów. Sam pochodził z wielodzietnej rodziny spod Norymbergi. Zajmowali się przerabianiem tytuniu. Conrad widział że z pracy na roli niewiele mu przyjdzie. W wieku lat 17 przeniósł się do miasta i wraz z przyjacielem Conradem Beckiem i kimś drugim założyli tę mini firmę handlową ze skromnym wspólnym kapitałem.

Jego dzieci i wnuki dzięki majątkowi zaszły bardzo wysoko, również społecznie. Siostra Kisslinga seniora wyszła za mąż za owego Becka i z czasem usamodzielniła się i prowadziła, w pobliżu nowej lokalizacji firmy brata przy ulicy Junkernstrasse, własną piwiarnię w jednym z najwytworniejszych hoteli Wrocławia: zajazd Zur Golden Gase - Pod Złotą Gęsią.

Rozumie się, że właścicielka tak prestiżowego lokalu interesowała się osobiście co znamienitszymi gośćmi. Nie można wykluczyć, że niejedna złota transakcja jej brata lub jego syna tam właśnie miała swój początek.

A awans w hierarchii społecznej był oszałamiający. Prawnuk Conrada seniora ożenił się znakomicie: z Alice Hedwig Magdalene Sidonie Freiing von Prinz.

Niestety rodzina Kissling owego von przed nazwiskiem nie miała.

Kilka lat po śmierci głowy rodu kupiono majątki ziemskie: Heinzendorf (Bagno), Esdorf (Osolin) i Klein Breesen (Brzeźno małe).

Na szczególną uwagę zasługuje Bagno. Był tam bowiem barokowy pałac. Georg Kissling (wnuk seniora) zapłacił 1,5 miliona marek, po czym dobudowano w kolejnych latach znaczną nową część. Nowy Zamek. Nad portalem wejściwym umieszczono dewizę Kisslingów: Veritate et Lustitia - czyli Prawda i Sprawiedliwość.

W roku 1912 rodzina wprowadziła się tam - niestety tylko na 15 lat, bo pogarszające się interesy zmusiły ich do sprzedaży.

Dziś mieszkają tam salwatorianie, prowadzą Wyższe Seminarium Duchowne.

.

Wszystko to wygląda pięknie i malowniczo. Oczywiście Kissligowie mieli w XIX wieku we Wrocławiu konkurencję. 

Jeden z konkurentów był przez dziesiątki lat w ścisłej czołówce producenckiej. Nawet chwilami nr 1.

W posiadaniu rodziny Friebe była przede wszystkim piwiarnia w najbardziej prestiżowym miejscu z możliwych - Piwnica Świdnicka w samym Ratuszu. Spotykała się tam połowa miasta i wszyscy przyjezdni.

Turyści zacni i panny w kapeluszach z rodzicami. Albowiem było to miejsce najszykowniejsze i należąło się tam koniecznie pokazać.

Z tym konkurentem mającym i dawny miejscowy browar i tak fantastyczną lokalizację Kisslingowie toczyli zacięte walki ale Piwnicy Świdnickiej nie udało im się odkupić.

Był i drugi konkurent browarniczy, Weberbauer. Dysponując pomocą finansową swego teścia pojechał do Bawarii. Wyuczył się tamtejszych receptur, importował chmiel i drożdże. Pobudował browar i piwnicę piwną zapewniając autentyczny smak piwa bawarskiego.

I chyba tutaj przesadził.

Najpierw spaliła mu się część restauracyjna i zapasy zboża i chmielu, a dwa lata później właściciel umarł na cholerę.

Sam browar jako miejsce produkcji istniał jeszcze blisko 40 lat. Niestety nie doczytałam się do kogo należał.

 

Historia rodziny Kisslingów jest dość szerko udokumentowana. 

Dla nas pewnie ciekawy będzie los prawnuka założyciela firmy. Gdy wnuk pierwszego Kisslinga, Georg Conrad sprzedał pałac Bagno i osiadł koło Trzebnicy, interes rodzinny mocno okrojony przejął jego syn i imiennik. Ten ożeniony z "wielu imion" panną von Prinz.

W czasie drugiej wojny wstąpił do Wehrmachtu. Jako oficer związał się z grupą Stauffenberga przygotowującą zamach na Hitlera.

Dwa dni po nieudanym zamachu, może słysząc o szerokiej fali aresztowań, 22 lipca 1944 Kissling popełnił samobójstwo.

Po rodzinie nie ma chyba śladu...choć oczywiście nie sprawdzałam tego zbyt dokładnie. Ostatni browarnik miał młodszego brata który przed wojną pojechał studiować - do Anglii.

Nam pozostał przepiękny i wart odwiedzenia pałac w Bagnie.

.

http://www.zamkipolskie.com/bagno/bagno.html

.

http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=artykuly_zamach_na_adolfa_hitlera

.

Kolejna opowieść o piwie czeka na swoją kolejkę :).

.

 



tagi: wrocław piwo kissling 

Maryla-Sztajer
9 czerwca 2018 20:20
15     463    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer
9 czerwca 2018 20:32

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Ludwig_Beck

.

Zamach na Hitlera miał wynieść do władzy Ludwiga Becka. Twórcę Wehrmachtu. 

Wiki podaje ze był on wychowany w rodzinie pruskiej. ..Ale ta ciocia -babcia. .Kissling z domu.  Beck po mężu. .I jej elegancka piwiarnia gdzie bywali wszyscy. .

Może to przypadek z nazwiskami. .nie umiem sprawdzić. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Maryla-Sztajer
9 czerwca 2018 20:36

Piękna historia. Jednak XIX wiek był niesamowity. Jak człowiek miał nieco talentu i był pracowity, to mógł się dorobić. Podatki były, ale jeszcze nie zostały ustawione tak, by wyeliminować konkurencję wobec koncernów jak dziś. 81 browarów - liczba imponująca i wszystkie jakoś miały zbyt.

zaloguj się by móc komentować

tadman @ewa-rembikowska 9 czerwca 2018 20:36
9 czerwca 2018 21:46

Inna skala. Tam gdzie mieszkałem tuż po wojnie było w promieniu 0,5 km pięć piekarni, w tym dwie z produkcją cukierniczą. Przy każdej był sklep, gdzie prowadzono sprzedaż. Było też wiele sklepów, które ja pamiętam, a po niektórych już wtedy był ślad w postaci schodów doklejonych do ściany na poziomie parteru. Dzisiaj zadna z piekarni, czy cukierni nie pracuje, a ze starych sklepów sprzedaż spożywczą prowadzi jeden sklep. W pozostałych lokalach są punkty usługowe, apteki, kebab, kwiaciarnie,  a artykuły spożywcze oferują Lidl, Biedronka, Tesco, Polo, Stokrotka. Jest też sklep z oryginalnymi piwami z lokalnych, ale nie tylko, browarów.

A jeśli idzie o picie piwa to pamiętam kilka lokalizacji w których były tzw. piwiarnie, które potocznie nazywało się mordowniami. Po zadnej nie ma juz śladu, może jak mówią niektórzy, dlatego, że obecnie służby w inny sposób zbierają informacje. :)

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @tadman 9 czerwca 2018 21:46
9 czerwca 2018 23:00

Z tego wniosek, ze sieciówy typu Lidl, Biedronka, Tesco zabijają mały handel. W takim Skulsku, liczącym sobie 6 tys. dusz są trzy piekarnie, w tym jedna założona 150 lat temu. Póki co działają, pieką i sprzedają. Ale do Biedronki jest 15 kilometrów a do pozostałych sieci jeszcze dalej. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ewa-rembikowska 9 czerwca 2018 20:36
9 czerwca 2018 23:16

Proszę jednak zwrócić uwagę ze konkurent chcący robić piwo bawarskie na miejscu. ..spalił się. 

Za bardzo wszedł w paradę. 

Czasy były bezwzględne. .jak zawsze S biznesie. 

 

Mam od dawna inną historię o piwie. ..znacznie bardziej dramatyczną. .,ale nigdy nie ma dobrego czasu żeby ją tu dać  ....jedt dramatyczna i jakoś osobista. 

Może kiedyś. .

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @tadman 9 czerwca 2018 21:46
9 czerwca 2018 23:18

Moi Kisslingowie nie byli sklepikarzami detalistami.

Zobacz ile zapłacili za kupno pałacu w Bagnie. 

To bogacze. Nie z piwiarenki 

.

 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Maryla-Sztajer 9 czerwca 2018 23:16
9 czerwca 2018 23:33

pożar wybuchł w ramach walki konkurencyjnej a nie dyktatu, nie było też urzędów skarbowych niszczących konkurencję na zlecenie nie wiadomo kogo.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ewa-rembikowska 9 czerwca 2018 23:33
9 czerwca 2018 23:37

Tak. Likwidacja konkurencji,  zdecydowanie. Temu zlikwidowanemu to było chyba wszystko jedno. Przepadły pieniądze teścia. .

.

Nic nie wiem niestety o podatkach w Prusach? ..

.

 

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Maryla-Sztajer
10 czerwca 2018 09:11

W roku 1516 ogłosił je książę bawarski Wilhelm IV. Trunek mógł być produkowany jedynie z jęczmienia, chmielu i wody.

A pszeniczne chyba tylko na książęce stoły. Bo z pszenicy chleb, a Bawaria to nie Rzeczpospolita.

Super temat!

Bożej niedzieli!

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Maryla-Sztajer 9 czerwca 2018 23:37
10 czerwca 2018 09:30

no to będę musiała przygotować notkę o podatkach w Prusach.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @ewa-rembikowska 10 czerwca 2018 09:30
10 czerwca 2018 09:39

Chyba wolę podatki niż palenie;) swoją drogą imć Erhard był zdania, że aparat państwa ma służyć właśnie zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Grzeralts 10 czerwca 2018 09:39
10 czerwca 2018 09:42

Erhard to czasy nam współczesne.

zaloguj się by móc komentować

tadman @ewa-rembikowska 9 czerwca 2018 23:00
10 czerwca 2018 09:45

Wspominałem tutaj lub w Księgarni, że jadąc z Bytomia z Targów Rozetta tramwajem przez dość zaniedbaną dzielnicę Zabrza Biskupice, uderzyła mnie duża ilość istniejących małych sklepów w lokalizacjach pamiętających czasy sprzed wojny. Chyba sieciówki nie widzą tam godziwych pieniędzy.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ewa-rembikowska 10 czerwca 2018 09:30
10 czerwca 2018 10:45

O ! Bardzo proszę :)..to zawsze ustawia sprawy we właściwym świetle 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Tytus 10 czerwca 2018 09:11
10 czerwca 2018 10:47

Dzięki. .,może będę kontynuować,  bo mam dużo wiadomości o piwie. ..

Jak się zmobilizuję. ..bo to raczej niszowych temat 

.

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować