-

Maryla-Sztajer : Ja z Czeladzi - próba autobiografii

PAMIĘĆ ODNAJDYWANA - Czeladź. Fundator i awanturnik. Cz 2.

Zostawiłam Państwa w poprzedniej notce z synem zacnego fundatora kapicy kreczykowską zwanej. Na jego temat pisze się oszczędnie, ucinając temat.

 

AWANTURNIK

 

To jest miano, które występuje u wszystkich autorów piszących o nim. Że był narwany i zarozumiały, to pewne. 

Ponieważ najobszerniej pisze o wywołanej przez niego strasznej awanturze Kantor Mirski, to jego informacje również tu przytoczę:)

Bohater tej notki oficjalnie nazywał się Józef Konstanty Kreczyk. Piszą o nim też Jerzy...i Jeżyk...jako że tak się otoczeniu swemu kojarzł. Najeżał się o wszystko.

Nastał nowy pleban w Czeladzi, po śmierci przezacnego ks dr Rembińskiego. Był to ksiądz, podobnie jak prawie wszyscy tutejsi plebani, doświadczony i utytułowany. Stanisław de Heldt Nawdziewicz, kanonik chełmski i opatowski. Chętnie o tych plebanach napiszę osobno.

Spadło na niego wiele utrapień. Bo i poprzednik nie zostawił testamentu a jego konfratrzy z kapituły krakowskiej chcieli te, usparowane na czeladzkim probostwie fundusze znaczne. rozdrapać - przyszło się z nimi sądzić - aby na remont budynku kościelnego je przeznaczyć. I młodszy Pan Kreczyk, pamiętając że to jego ojciec bogatą kaplicę ufundował, do rządzenia w kościele się pchał. A nie tylko, że ojciec kaplicę fundował, jeszcze i syn dalej osobnego księdza dla posługi w niej finansował.

Krótka historia jest taka oto:

19 marca 1714 Imć Pan Józef Konstanty Kreczyk wyciągnął w kościele szablę i pobił nią ks Nawdziewicza. Za ten bandycki czyn biskup krakowski rzucił na Kreczyka klątwę i obłożył ekskomuniką. Winowajca nie ugiął się i nie ukorzył na czas. Tknięty apopleksją zmarł z końcem 1715 roku.

Pochowany pod murem cmentarza.

Cóż mu się stało? Plotkami dzieli się właśnie Kantor Mirski.

Na czeladzkim Rynku od dawien stała karczma wójtowska, którą Imć Kreczek często odwiedzał.

Otóż gdy zachorował mu ciężko syn, udał się Imć Kreczek do Piekar w intencji tegoż syna. Gdy powrócił do domu - syn był zdrowy. Ojciec z radości udał się najpierw do karczmy, a napiwszy się piwa, do kościoła. 

Chciał się spowiadać. Mimo awanturniczości był to bowiem człowiek bardzo pobożny. 

Ksiądz proboszcz spowiadał akurat głuchego z Siemianowic. Byli w zakrystii...drzwi zamknięte.

Pan Kreczek zaczął się dobijać, w drzwi zakrystii głownią szabli uderzać. W furii wywalił drzwi i wpadł do środka. Ksiądz proboszcz szczęśliwie umknął na chór. Kreczyk pobił szablą głuchego siemianowiczanina i z wyciągniętą szablicą ruszył na chór za proboszczem. Tu się ludzie obecni w kościele rzucili na awanturnika, rozbroili, poturbowali i z budynku wyrzucili.

Poszedł pić do karczmy. Ciężko się odgrażał, że miasto za to pobicie spali.

Rzeczona ekskomunika w następną niedzielę spadła z ambon Czeladzi, Bytomia, Biskupic i Kamienia. ( tam miał ów szlachcic dzierżawy i należało ogłosić).

Opuścili go w tej sytuacji bliscy i służba. 

Nawet karczma w Czeladzi była przed nim zamknięta.

Nic dziwnego, że szybko go apopleksja zabiła.

.

Jeśli kto lubi historie o duchach: otóż straszył Kreczyk po śmierci w karczmie. Gości wypłoszył. Dzierżawca karczmy majątek stracił. 

Wbrew jednak legendzie o upadku karczmy, stała ona na Rynku aż do II WŚ. Została zburzona za okupacji.

.

Gdy stary, barokowy kosciół zastąpiono nowym budynkiem, obraz św Anny został uroczyście przeniesiony do nowego kościoła. Również tutaj jest do dziś, w osobnej kaplicy.

:)

 



tagi: czeladź kreczyk  

Maryla-Sztajer
26 lutego 2018 11:02
7     420    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:

Tytus @Maryla-Sztajer
26 lutego 2018 15:47

Szkoda Pana Kreczka, choć gwałtownik to był okrutny.

Karczma zrobiła na mnie wrażenie, rzeczywiście dużo miejsca i niejeden sukces można by opijać...

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Tytus 26 lutego 2018 15:47
26 lutego 2018 16:18

I wiele tam opijano ...plebani grzmieli i wytykali z ambony. Karczma na ruchliwym szlaku handlowym,  nowinki ze świata. ..byle się język gościom rozwiązał :))

.

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Maryla-Sztajer
26 lutego 2018 18:05

Wklejam zdjecie karczmy;-)

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @Maryla-Sztajer
27 lutego 2018 11:04

Kreczyk woła do nas: "Wy tu sobie, aśćka z waszeciami, na blogu piszecie, a mnie gore!"

Ale może już która ofiara Przenajświętsza za duszę pokutną imć Kreczyka przyniosła mu ulgę i pokój wieczny. Co daj Boże. 

Historia straszna ale i piękna. Owoż i sarmacki bohater neurotyczny. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Magazynier 27 lutego 2018 11:04
27 lutego 2018 11:18

Bo ja w koło Macieju piszę o tym samym.

Tylko ilustracje odbieram rozmaite :)))

To nie jest kilka wątków,  tylko jeden:))

Dzięki piękne za taki komentarz;).

.

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować