-

Maryla-Sztajer : Ja z Czeladzi - próba autobiografii

O czytaniu powieści - Gabrielowi

....tylko życie jest ciekawe...

.

Temat czytania przewija się w moich tekstach od pierwszej notki. Jasne że od lat czytam i sporo komentuję u Gabriela, skoro zaczęło się od bloga literackiego. 

Jak widać metodą dociekania co w istocie zawiera powieść można dojść do tego dzisiejszego kształtu tego miejsca. 

Prowadzona za rękę poniekąd przez Gospodarza tej strony internetowej i całego przedsięwzięcia, powtarzam swoją dawną drogę przez przeczytane dawno książki. 

Parę lat temu na ostatnich targach krakowskich, na których Klinika Języka miała stoisko, taki fragment rozmowy....ja już prawie nie czytałam powieści i jakoś skorzystałam na tym że Gabriel zawzięcie pewną książkę czytał. 

Ponieważ ciągle mam oczywiście nadzieję i oczekuję że jeszcze jedną powieść w życiu przeczytam  -  tę zapowiadaną przez naszego Gospodarza - pomyślałam, że napiszę kilka słów jako czytelnik. 

Otóż tylko życie jest z mojego punktu widzenia ciekawe.

Jak słusznie zauważyli obaj panowie...prof Święcicki i Maciejewski...ludzie i nie tylko kobiety, uciekają od życia w powieść. 

Nie jestem pewna czy to tak zawsze ale zdaje mi się że dlatego powieści pozorujące życie cieszą się wzięciem u czytelników. 

I trzeba koniecznie lubić lub identyfikować się z bohaterem. Tak też sprawny warsztatowo pisarz buduje swoje postaci. 

Nie wydaje mi się żebym się kiedyś temu zbyt mocno poddawała, ale jednak uczona od dziecka matematyki i analitycznego patrzenia na zadanie jakoś podświadomie stosowałam tę metodę do wszystkiego. Lubiłam pisarzy..Malewską itd...Bohaterów tylko do pewnego stopnia. 

No i na pewno życie jako takie nie dawało mi od siebie uciec  :)..

Poza wszystkim lubię je...

Powieść służyła mi do innych celów o których było już wyżej. 

Są jednak w mojej pamięci powieści które robiły wrażenie. To znaczy zapominałam o dystansie i w trakcie czytania nie analizowałam chwytów autora. Nie łapałam go za rękę by tak rzec.

Te książki nie musiały być ładne, miłe itd...

Nie wyliczę ich tutaj. 

Jest jakoś tak że uważam że od pisania...powiedzmy....powieści jest mężczyzna. 

Nie mam pojęcia czy samiec alfa jak dziś pyta w swoim tekście Gabriel. Nie wiem. 

Nie wiem jako kobieta. Jako zaś czytelnik nigdy się nad taką kwestią nie zastanawiałam. 

 

Pozostaje czekać na tę ostatnią dla mnie jako czytelnika powieść...

.

 



tagi:

Maryla-Sztajer
17 kwietnia 2019 16:01
3     597    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
przemsa @Maryla-Sztajer
17 kwietnia 2019 16:28

Beletrystyka jest fajna. Czytam regularnie w celach relaksacyjno-rozrywkowych i pomijając taki detal,  że mniej więcej osiem na dziesięć książek, które wpadają mi w ręce to straszna nuda (tendetę ewentualnie, ale nudy nie wybaczam), nie narzekam. Lepsze to niż filmy i seriale. 

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @przemsa 17 kwietnia 2019 16:28
17 kwietnia 2019 17:53

Biorąc pod uwagę różnicę wieku między nam  wszystko w normie :)

Film był dla mnie od zawsze zbyt intensywny...miałam filmowe życie by tak rzec. Tak że tzw rozrywka i kultura musiały spełniać bardzo konkretne moje oczekiwania. Nie czuję się wzorcem czytania tylko piszę że tę powieść Gabriela przeczytam. No chyba że wcześniej oczy całkiem odmówią....

No i nie mam już  ponad 22 lata odbiornika tv :)

.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer
17 kwietnia 2019 23:59

Ta moja wątpliwość czy czytanie powiesci zawsze jest ucieczką od życia  opieram na własnym przykładzie. W domu rodzinnym, gdzie Mama latami leżała chora,  dziecko czyli ja miało nie sprawiać kłopotu..,bo nikt do tego już by nie miał głowy. 

Krótki program w tv, raczej nie chodziło się po kolezankach..lekcje robiłam biegiem...

Nie za wiele innych godziwych atrakcji w prowincjonalnym mieście...

Czytałam żeby się czymś zająć. 

Ile mogłam uciekałam..od czytania właśnie...do świata i do życia  :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować