-

Maryla-Sztajer : Maryla-Sztajer

Gotyckie impresje

Po długiej przerwie w blogowaniu zapraszam na małą gawędę. Gotyk, witraż, szkło, piękno dawnych świątyń. 

...................................................................... 

Orzeczenie Soboru Nicejskiego II z 787 roku:

„…powinny być przedmiotem kultu nie tylko wizerunki drogocennego i ożywiającego krzyża, ale także czcigodne i święte ikony malowane, ułożone w mozaikę lub wykonane innym sposobem (gr. kai heteran hyles epitedeios echousen), które ze czcią umieszcza się w kościołach, na sprzęcie liturgicznym czy na szatach, na ścianach, czy na desce, w domach, czy przy drogach, z wyobrażeniem Pana naszego Jezusa Chrystusa, Boga i Zbawiciela, świętej Bogurodzicy, godnych czci aniołów oraz wszystkich świętych i świątobliwych mężów […] oddaje się [im] hołd przez ofiarowanie kadzidła i zapalenie świateł przed wizerunkiem czcigodnego i ożywiającego krzyża, świętej Ewangelii i innych świętości, jak to było w pobożnym zwyczaju u przodków. Kult bowiem ikony skierowany jest do wzoru (gr. epi to prototypon), a kto składa hołd ikonie, ten go składa Istocie, którą obraz przedstawia (gr. tou engraphomenou ten hypostasin)” 

...........

Alienor stała w powodzi kolorowego światła zalewającego posadzkę. Jej małżonek, Ludwik, właśnie przed chwilą opuścił należne mu miejsce, by razem ze strażą wprowadzać do wnętrza budowli barwną procesję kleru, mającą skropić święconą wodą konsekrowaną właśnie świątynię. Królowa podobnie jak wszyscy zgromadzeni czuła, że kieruje nim głęboka potrzeba wykazania żarliwości religijnej. Później król powtórnie opuścił swoje miejsce i uprosiwszy zaszczytu wniósł do wnętrza kościoła relikwie św Dionizego. Jak zapisał opat Saint Denis, Suger : "Nigdy nie widziano procesji bardziej uroczystej i bardziej przejmującej, nigdy jeszcze zgromadzeni nie zaznali takiej radości."

Po prawdzie w roku 1144 poświęcono "tylko" gotowy już chór, ale to wystarczało do sprawowania świętych obrzędów. Budowa całego opactwa trwała jeszcze dość długo. 

W trakcie tej uroczystości poświęcono też 20 ołtarzy. Pośrodku świątyni jaśniał 6 metrów wysokości liczący złoty krzyż, wsparty na filarze ze złoconej miedzi, bogato inkrustowany emalią, drogimi kamieniami i perłami - dzieło lotaryńskich złotników. 

Całość spowita była dymami kadzidła, rozlegał się śpiew psalmów, a wszystko w tajemniczym świetle witraży. 

Owo światło z wielkich okien, nieznanych dotychczas nie tylko Alienor, to absolutna nowość. 

Wśród zgromadzonych licznie dostojników Kościoła był znany jej arcybiskup Bordeaux, Gotfryd z Loroux. Siedem lat temu udzielał jej, właśnie osieroconej przez ojca, ślubu z dziedzicem francuskiego tronu, Ludwikiem. Pospiesznie przy pomocy opata Sugera zorganizowano ów ślub i wesele, albowiem ciężko chory król Francji mógł w każdej chwili umrzeć. Życzył sobie, by ten mariaż z dziedziczką Akwitanii doszedł do skutku. Pośpiech jak się okazało był uzasadniony. 

W trakcie  uroczystości przyszła wiadomość, że po ciężkiej chorobie ojciec pana młodego, król Ludwik VI opuścił ziemski padół. Wesele Alienor i Ludwika (VII) zostało  zakończone ogłoszeniem młodego małżonka królem Francji. 

Teraz więc Alienor powitała Gotfryda z niekłamaną radością. Przybyła do opactwa w ciężkim zmartwieniu i wśród wspaniałych uroczystości chciała uzyskać ważne wsparcie. Na razie słuchała jednak rozważań arcybiskupa dotyczących budowli tak odbiegającej od dotychczas znanych form architektonicznych. Widok świątyni oszołomił kościelnych dostojników, w tle podniosłej uroczystości co rusz można było usłyszeć uwagi i pytania dotyczące spraw czysto technicznych. Można powiedzieć iż większość z czcigodnych biskupów wyjechała z gorącym postanowieniem by podobne nowinki wprowadzić u siebie.

Ten dzień miał zresztą wiele dodatkowych smaczków. Oto wśród zaproszonych gości był, otoczony już za życia opinią świętości, Bernard z Clairvaux. 

W sercu Alienor pojawił się w związku z tą postacią niepokój. Sama rozmiłowana w zbytku, miała świadomość powszechnego oczekiwania na reakcję Bernarda, na widok wprowadzonego przez Sugera, widocznego w koło przepychu. Ten świątobliwy człowiek żądał bowiem odrzucenia wszelkiego blichtru. Wyrazistym przykładem jego poglądów było choćby wyrzucenie witraży! z kościołów cysterskich. Miał ogromny wpływ na swoich uczniów i gdy rok później jeden z nich, Bernard Pignatelli został papieżem, Eugeniuszem III, napisał dla niego specjalny przewodnik, jak być dobrym papieżem. (De Consideratione) 

Teraz jednak, ci którzy oczekiwali skandalu, zawiedli się a zgromadzeni wierni, zachwyceni wspaniałością świątyni, odetchnęli z ulgą. Otóż bowiem już wcześniej Suger przyjął od Bernarda naukę o skromnym życiu osobistym. Bogactwo wprowadził do świątyni, na chwalę Boga. Bernard  zaakceptował najwyraźniej takie podejście. 

Królowa Alienor zaś prosiła o spotkanie z Bernardem w ważnej dla królestwa sprawie, pewna że to właściwa osoba. 

W kronikach Akwitanii jest taka oto historia:

Ojciec Alienor, Wilhelm X, prowadził życie delikatnie mówiąc nieuporządkowane, do tego stopnia, iż Bernard zagroził mu klątwą. Wzburzony Wilhelm wtargnął podczas mszy, w pełnej zbroi do kościoła w Parthenay, i zamierzał zapewne wymusić na Bernardzie ustępstwo. Ten jednak podszedł do Wilhelma, trzymając cyborium i hostię. Tak wielka siła promieniowała od niego, że Wilhelm nagle rzucił mu się do stóp. Zdjęty skruchą odmienił w następnych latach dość znacznie swoje życie. 

Do Bernarda zatem, zwanego przez ludzi "Głosem" chciała się królowa zwrócić z prośbą o orędownictwo w bardzo poważnej sprawie. Oto minęło 6 lat od ślubu a jej małżeństwo nie zostało pobłogosławione następcą tronu.

Bernard z ogromnym naciskiem powiedział jej: " Zabiegaj pani o pokój w królestwie, a Bóg w swoim miłosierdziu ześle ci o co prosisz".

Prawie rok później urodziła się córka, którą na część Królowej Niebios nazwano Maria.

Benedykt XVI w czasie audiencji generalnej z roku 2009, poświęconej św Bernardowi tak oto mówił:

"W słynnym „Kazaniu na niedzielę w oktawie Wniebowzięcia” święty opat opisuje w żarliwych słowach duchowy udział Maryi w odkupieńczej ofierze Syna. «O święta Matko – mówi – prawdziwie miecz przeszył Twoją duszę! Gwałtowny ból tak dotkliwie przeszył Twoją duszę, że słusznie możemy Cię nazywać więcej niż męczennicą, Twój bowiem udział w męce Syna był o wiele boleśniejszy niż fizyczne cierpienie męczeństwa» (14: PL 183, 437-438). Bernard nie ma wątpliwości: «per Mariam ad Iesum» – droga do Jezusa wiedzie przez Maryję. Jasno potwierdza, że Maryja jest podporządkowana Jezusowi, zgodnie z podstawowymi zasadami tradycyjnej mariologii. Jednakże w głównej części kazania dowodzi, że Dziewica zajmuje uprzywilejowane miejsce w ekonomii zbawienia, ze względu na wyjątkowy udział Matki („compassio” – współmękę) w ofierze Syna. Nie bez powodu półtora wieku po śmierci Bernarda Dante Alighieri w ostatniej pieśni „Boskiej Komedii” włoży w usta Doktora Miodopłynnego wzniosłą modlitwę do Maryi: «Dziewico! Matko! Córko Twego Syna, / Pokorna, ale nad wszystkie wyniosła, / zamierzeń boskich skarbnico jedyna» („Raj” XXX, w. 1 nn.).

To refleksje, typowe dla człowieka rozmiłowanego w Jezusie i Maryi, jakim był św. Bernard."

Zapewne więc dziecko urodzone dzięki wstawiennictwu Bernarda z Clairvaux niejako przyniosło sobie na świat imię Maria. Później urodziła się jeszcze druga córka. Niestety następcy tronu, chłopca, to małżeństwo się nie doczekało.

Zostawiam więc Alienor w tym punkcie jej burzliwego życia.

.

Sprawca całego wydarzenia, opat Suger,  postać barwna, polityk, biznesmen, matematyk, stanął przed licznie zgromadzonymi dostojnikami jako twórca nowego stylu w architekturze. Można rzec, iż podobnie jak Bernard z Clairvaux, odcisnął niezatarte piętno na przyszłych wiekach.

Wychowanek opactwa, pracujący w wielu różnych miejscach, wraca do Saint Denis w 1122 jako opat, by pozostać nim aż do śmierci w 1151.

Co skłoniło go do całkowitej przebudowy opactwa w sposób nigdzie do tej pory nie praktykowany?

W sposób oczywisty ten wychowanek opactwa znał i podzielał myśl patrona, św Dionizego zawartą w dziele Teologia Mystica.

Pod tym linkiem jest piękny opis całego zagadnienia

 

https://zapiski7.wordpress.com/2014/11/03/6/

.

Pozwolę sobie tu na osobiste wspomnienie z dzieciństwa. To jedna z tych klisz pamięci, która przez całe życie staje przed oczami.

15 sierpień, popołudniowe niebo zasnute burzowymi chmurami. Zwykły dzień pracy. Uroczysta msza będzie celebrowana późnym popołudniem. Stałam z pachnącym wiankiem polnych kwiatów na posadzce pokrytej kolorowymi, ruchliwymi plamkami światła. Zdążyłam do świątyni przed burzą i mogłam w tak szczególny sposób obserwować zmieniającą się pogodę, poprzez gonitwę barwnych światełek po płytach, w zgodzie z przesuwającymi się nad budynkiem na przemian chmurami i obszarami błękitnego nieba. 

Spektakl zamarł, gdy przy włączonym już oświetleniu rozpoczęła się msza. W żaden inny dzień nie widziałam już tańca witraży.

Cud Światła. Tak to pozostało w mojej pamięci.

Witraże znane były od kiedy zaczęto wprawiać szybki w otwory okienne. Wcześniejsze budynki z grubymi murami miały z przyczyn technicznych, konstrukcyjnych, dość niewielkie otwory okienne. Z drugiej strony i szkła produkowano niezbyt wielkie. Nie zachowały się dawniejsze niż XI wiek przeszklenia. Zakłada się, że pierwsze witraże to układ kilku, kilkunastu kolorowych płytek.

Opat Suger nie tylko studiował pisma św Dionizego, ale i popularnego wtedy Pseudo Dionizego Areopagity. A dla tego tajemniczego autora boskie piękno i światło przenikające świat są tym samym. Bóg to nie tylko dobro ale i piękno. Piękno jest przyczyną proporcji i blasku, jako że na kształt światła oświetlając wszystkie rzeczy i zalewając je swymi promieniami, daje im szczególny udział w tworzeniu piękna...tak myślał Pseudo Dionizy.

Opat Suger wczytując się w te rozważania postanowił przebudować świątynię tak, by była pełna światła. Elementy architektoniczne właściwe gotykowi były od dawna znane budowniczym.

Łuk ostry, przypory i łuki oporowe, sklepienie krzyżowo - żebrowe, to nie gotyckie wynalazki.

 

Nowe było postawione przed budowniczymi zadanie. Miała powstać konstrukcja pozwalająca na jak największe okna, wpuszczające masę światła w przestrzeń budowli. Układanie obrazów z różnych kolorowych elementów nie było niczym nowym. Od stuleci powstawały mozaiki. Cytowane na wstępie orzeczenie Soboru Nicejskiego wymienia jako dopuszczalne mozaiki i obrazy wykonane innym sposobem. Ojcowie soborowi wykazali się być może niemałą wyobraźnią, zakładając inne niż im znane sposoby tworzenia obrazów.

Witrażyści dostali oto do dyspozycji znacznie większe i coraz większe, w miarę rozwoju budownictwa gotyckiego, przestrzenie okienne i....kolorowe szkło.

Nie ma zbyt wielu oryginalnych witraży z tego pierwszego okresu. W Saint Denis jest ledwie kilka małych kwater. Nawet bryła budynku jest niepełna. Brak jednej z wież, to wynik nieudanego remontu.

Od roku 1144 gdy zgromadzeni na uroczystości konsekracji dostojnicy kościelni a zapewne i świeccy możni goście zabrali do domów obraz nowej, wspaniałej budowli, katedry zaczęły powstawać na całym obszarze Europy. Do dziś trwają w formie niezmienionej, choć z wieloma późniejszymi poprawkami jeśli chodzi o wystrój wnętrza.

Choć......patrząc na dramatyczny pożar Notre Dame w Paryżu nie mam pewności co do ich dalszego losu.

.

I jeszcze, ważne pytanie: skąd się wzięło szkło. 

Tu pod linkiem piękny i wyczerpujący tekst poświęcony historii szkła. 

https://www.swiat-szkla.pl/aktualne-wydanie/14098-krotka-historia-szka-jak-wymylono-szko-hipotezy.html

 



tagi: gotyk  suger  alienor  

Maryla-Sztajer
15 sierpnia 2022 18:52
8     887    12 zaloguj sie by polubić

Komentarze:


Paris @Maryla-Sztajer 16 sierpnia 2022 08:42
16 sierpnia 2022 18:24

Bylam  tam  kilka  razy,  Pani  Marylko,...

...  Bazylika  robi  wrazenie  niesamowite,...  a  przynajmniej  na  mnie  zrobila,  a  witraze  sa  ZABOJCZO  PIEKNE.  Nigdzie  dotad  nie  widzialam  tak  pieknych,  kolorowych  witrazy  jak  we  francuskich  kosciolach,  a  nie  tylko  w  owej  Bazylice,  czy  w  Katedrze  Notre-Dame.  Do  dzis  nurtuje  mnie  ciagly  brak  drugiej  wiezy  na  Bazylice  w  St.-Denis,  ale  sadze,  ze  to  celowa  robota  szatansko-masonska.

Jest  tam  takze  podziemie,  a  w  nich  duzo  grobow  wartych  odwiedzenia...  choc  moj  czar  troche  prysnal  po  opublikowaniu  przez  Stanislawa  Orde  wspomnien,  co  paryska  dzicz  rewolucyjna  zrobila  w  tej  Bazylice  z  tymi  grobami  i  znajdujacymi  sie  w  nich  cialami...

...  na  samo  wspomnienie  tego  dostaje  gesiej  skorki  !!!

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Paris 16 sierpnia 2022 20:24
16 sierpnia 2022 19:20

To była nekropolia królów Francji, Suger dopiero tę część nadziemną tak wspaniale rozbudował. 

Nie byłam we Francji, to co oglądam na filmach jest tak monumentalne ze trudno uwierzyć, iż ktoś chce to zniszczyć. 

Nie rozumiem po prostu 

zaloguj się by móc komentować

Paris @Maryla-Sztajer 16 sierpnia 2022 21:20
16 sierpnia 2022 19:34

Niszcza  wszystko...

...  co  zwiazane  jest  z  katolicyzmem,  z  nasza  swieta  wiara.  Wie  Pani,  zapewne,  ze  we  Francji  cos  kolo  300  kosciolow  jest  jeszcze  WCIAZ  do  wyburzenia,  w  tym  slynna  St.-Madelaine...  przepiekny,  monumentalny  kosciol  w  samym  centrum  Paryza  !!!

Ze  2  tygodnie  temu  widzialam  we  francuskim  telewizorze  jakis  poroniony  maszkaron,  tj.  projekt  masonski  o  utworzeniu  z  Katedry  ND  jakiegos  centrum  religijnego...  to  jest  po  prostu  ZAORANIE  Katedry...  szkoda  pisac  !!!

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Paris 16 sierpnia 2022 21:34
16 sierpnia 2022 19:48

Dlatego uciekam w pewnym sensie w przeszłość. Ludzie tamci naprawdę wierzyli w Boga. I wierzyli w piekło. Przecież ten Wilhelm Akwitanski zobaczył w dłoniach Bernarda z Clairvaux Boga. I dotarło do niego że naprawdę jegi6 gwałtowność zaprowadzi go do piekła. 

Teraz każdemu się wydaje, że niebo mu się po prostu należy 

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @Maryla-Sztajer 16 sierpnia 2022 21:48
16 sierpnia 2022 20:46

Tak,...

...  relatywizm  nieprawdopodobny  !!!

 

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Maryla-Sztajer 16 sierpnia 2022 21:48
16 sierpnia 2022 21:14

teraz ...

no chyba że mamy na uwadze "niebo" w życiu doczesnym.

Zatem jak zwykle: niemal każdy uważa, że zasługuje, aby dostać  od losu więcej niż ma , ale prawie nikt nie uważa, że dostał więcej niż zasługuje.

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować