-

Maryla-Sztajer : Ja z Czeladzi - próba autobiografii

Giełda Papierów Wartościowych - czyli jak Grotowski na Szalonej Lokomotywie

W grudniu Roku Pańskiego 1994 wyszłam z budynku dyrekcji w pobliżu krakowskiego Rynku bardzo zaskoczona. A w zasadzie to odeszłam od kasy taka zaskoczona, mile. Dyrekcja moja kochana, świetej już pamięci, rzuciła mi kilka złotych premii przed Świętami. Nie tylko mi, ale ...przecież mogli pominąć, nie dać.

Szłam sobie akurat w stronę tegoż Rynku, ulicą  Bracką, ściskając w kieszeni kożuszka te parę złotych. Szłam z zamiarem wydania ich - choćby i na buty.

Na Brackiej nie było sklepu z butami, ale i tak się gapiłam na szyldy. I oto napis: Biuro Maklerskie. Co mnie tam zaprowadziło? 

Już wiem. Miałam w pracy egzemplarze obowiązkowe GW...z dodatkiem grubym dość o gospodarce. Akurat czytanym przeze mnie.

A tam w tabelkach kursy spółek. I hit tamtego i następnego roku, UNIVERSAL.

https://m.bankier.pl/wiadomosc/Fortuny-znikad-czyli-raje-dla-spekulantow-na-GPW-7287937.html

.

Tak więc ściskając w ręku parę złotych przekroczyłam pierwszy raz w życiu próg tego przybytku. Ponad 10 lat wcześniej byłam już z wizytą na Giełdzie Londyńskiej, galeria nad salą, żeby nie było że szpanuję ... 

Tamten tłum, tamten szum, pozostał mi w pamięci.

 

Jak też nagłe zamieranie sali.

 

Bardzo się to okazało przydatne w Polsce w lecie 1994 roku. Jeśli ktoś kliknął link powyżej i popatrzył na tabelkę dot. UNIVERSAL'u, to już może się domyślać.

W pewnym momencie spostrzegłam w tym dodatku gospodarczym GW, że coś jakby ....giełda spada. Ponieważ kupiłam relatywnie tanio te akcje Uniwersalu, w dodatku za naprawdę drobną premię, tylko dzięki temu że to był bardzo wysoki wzrost, mogłam pozostać ze sporym zyskiem w ręku. Tam się nie dało wykonywać gwałtownych ruchów. Giełda działała 3 razy w tygodniu - chyba? I był limit wahań cen na sesji. Poszłam do biura maklerskiego i zleciłam - sprzedać wszystko. Jakiś Elektrim jeszcze miałam śladowy....

Trzeba było poczekać do następnej sesji, gdzie zanotowano dalsze, maksymalne spadki. Uff...wyszłam z zyskiem w stosunku do włożonych pieniędzy - bardzo ładnym.

Ci co inwestowali prawdziwe pieniądze i czekali długo, bo przecież się giełda podniesie, nie mogli po wielu miesiącach uwierzyć, gdy mówiłam, że ja miałam zysk na inwestycji:))

No i znowu wakacje i znowu kilkanaście już złotych w kieszeni:))

Pojechałam na urlop króciutki do Zakopanego. W całej Polsce dzikie upały, no to przecież w Zakopanem co??? ...leje :)) Słynna dziesięciodniówka. Czyli z chodzenia w góry, poza mini wypadami nici.

Był Festiwal Folklorystyczny...Ziem Górskich , czy jakoś tak ??? Zespoły góralskie z całego świata maszerowały malowniczo po Krupówkach w stronę namiotu na Równi Krupowej. Obok, na tychże Krupówkach plakat z repertuarem Teatru im Witkacego.

Leje, pada, już już będzie słońce...nie, lunęło.

 

Kupiłam na cały czas pobytu bilety do teatru. I wejściówki na próby popołudniowe tych góralskich zespołów.

 

http://www.parowozy.pl/

Niedaleko, bo w Chabówce było już wtedy muzeum starych lokomotyw i wagonów. Teatr Witkacego pożyczył od nich taki zabytkowy skład i na jedno z przedstawień : Szalona Lokomotywa, Witkacego, należało się stawić na zakopiańskim dworcu kolejowym. Peron z lekka udekorowany w stylu c.k. ...

Spacerujące po nim damy i panowie w stosownych do tamtej epoki strojach i my, widzowie.

Na torach stała lokomotywa z wagonem. Jakaś akcja teatralna rozpoczęła się już na peronie.

Wreszcie - wsiadamy. Drewniane, twarde ławeczki. Wąskie przejścia po których turla się akcja. Na szczęście, albo i nie ?? znałam treść, bo nie wiem czy bym się w trakcie spektaklu zorientowała?

Przerwa w przedstawieniu to Poronin. Jeden z aktorów chodząc wzdłuż wagonu i przystając przed naszymi ławeczkami, deklamował Lenina w Poroninie.

Rozchylał przy tym poły płaszcza; dalsi widzowie widzieli tylko jego gołe łydki wystające poniżej. I słyszeli wybuch śmiechu.

Wreszcie aktor dotarł i do nas.

W miejscu wewnętrzych kieszonek palta miał 'ołtarzyk' - portrecik Lenina z zapalonymi świeczkami. 

Był ubrany, pozatem....

Nie wiem czy tak jest dalej, ale od Zakopanego do Nowego Targu, był jeden tor.

Aby wrócić, należało w NT wykonać stosowne manewry składem pociągu. 

Wysadzono nas odpowiednio wcześniej, w szczerym lasku, i poprowadzono w dal. Lokomotywa z gwizdem odjechała...

Ciemny wieczór, zapewne jacyś zbójcy czy janosiki w tym lesie ?? 

Nie. Ognisko na polanie, jakieś picie, paczki paluszków i 'burych petitów'.

Śpiewy wspólne.

Gwizd Lokomotywy oznajmił, że jest. Jeszcze jakieś z niej iskry malownicze leciały. Nie da się powiedzieć, ze szliśmy w jej stronę powoli, wręcz przeciwnie:)

https://www.polskieradio.pl/8/433/Artykul/1238124,Milosna-tragifarsa-w-pociagu-Szalona-lokomotywa-Witkacego

 

Nie udało mi się znaleźć opisu tamtej inscenizacji. Tutaj radiowa namiastka.

Oczywiście w drodze powrotnej rozegrał się akt ostatni dramatu.... Pólnoc była blisko, gdy wysiedliśmy na zakopiańskim dworcu.

Jeszcze tylko szalony bieg do postoju taksówek, aby zdążyć przed innymi. Okazało się ze chyba wszystkie taxi zakopiańskie stawiły się na postoju. Mieli panowie rozeznanie, kiedy będą potrzebni.

.

A Grotowski? Tamto jego Laboratotium to działało w siermiężnym PRL-u. 

Pewnie dlatego ten teatr taki ubogi:(( i niezrozumiały, na szczęście.

Nie to co po przemianach ...i na Uniwersalu dało się zarobić i Szaloną Lokomotywą przejechać.

Grotowski zaś został za granicą, jak pamiętamy.....

Jego szaleństwo było innej natury niż Witkacego.

Choć obaj to neurotycy pełną gębą, jak mi się, niespecjaliście, wydaje.

.

 

 



tagi: teatr giełda 

Maryla-Sztajer
12 marca 2018 12:45
16     607    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
marek-natusiewicz @Maryla-Sztajer
12 marca 2018 13:58

"Grotowski zaś został za granicą, jak pamiętamy....."

Cóż począć miał z "hipoteką" na Podwalu... Na pewno zycia by mu nie starczyło na tłumaczenie się...

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @marek-natusiewicz 12 marca 2018 13:58
12 marca 2018 19:45

A ja go nie opuszczę. ..ale ..po swojemu

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer
12 marca 2018 20:57

http://culture.pl/pl/artykul/inscenizacje-dramatow-stanislawa-ignacego-witkiewicza

.

Dla zamknięcia tematu Witkacego i jego inscenizacji. ..tu nie ma nic o realizacjach zakopiańskich:)).

.

 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Maryla-Sztajer
13 marca 2018 19:16

Jedno pytanie mam.... Co to ten 'bury petit'? Bo resztę widzę ;) 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @OdysSynLaertesa 13 marca 2018 19:16
13 marca 2018 19:21

Za młody Pan na takie pytania ! Wstyd ! ;)

.

 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Maryla-Sztajer 13 marca 2018 19:21
13 marca 2018 20:22

Za młody by poznać odpowiedź, czy żeby zadawać takie pytania? 

Poważnie pytam... Bo choć nie jestem aż tak młody, to jednak najwyraźniej nieobyty... Chociaż dla mojego bezpieczeństwa mi Pani odpowie żebym wiedział jak się bronić  kiedy ktoś mnie zagadnie w ten sposób :) (i nie stał się pośmiewiskiem) 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @OdysSynLaertesa 13 marca 2018 20:22
13 marca 2018 21:39

Tak publicznie?  Tutaj?  Pan się zapyta jakiejś starej sprzedawczyni w osiedlowym spozywczaku :))

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @OdysSynLaertesa 13 marca 2018 20:22
13 marca 2018 21:50

https://m.smaker.pl/polecane/herbatniki-petit-beurre-ciasto

.

Tam były kupne. .lokomotywa szaleje, Las i zbojcy. ..I to!...

Dramat , a nawet melodramat.

.

 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Maryla-Sztajer 13 marca 2018 21:50
13 marca 2018 22:13

Myślałem że to coś zdrożnego a to o zwykłe ciastko chodzi... Pani to potrafi zbudować napięcie :)

Dobrej nocy 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @OdysSynLaertesa 13 marca 2018 22:13
13 marca 2018 22:18

Jakie zwykłe!  

Właśnie o to chodzi,  że zwykle. ..W tamtych okolicznościach. 

Dobranoc 

;))

.

 

zaloguj się by móc komentować

tadman @Maryla-Sztajer
13 marca 2018 22:23

Ja w sprawie burego petita.

- Przepraszam, jak trafić na ulicę Duboisa?
- Chyba chodzi o Dubois?
- Nie, Duboisa.
- A, to nie wiem.

zaloguj się by móc komentować


Rozalia @tadman 13 marca 2018 22:23
13 marca 2018 22:36

Moniuszkami pan nie dojedziesz.

zaloguj się by móc komentować


Rozalia @Maryla-Sztajer 13 marca 2018 21:50
13 marca 2018 22:38

Ptibery. Tak się mówiło. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Rozalia 13 marca 2018 22:38
13 marca 2018 22:39

Też.  Powiedz to Odysowi:))

.

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować