-

Maryla-Sztajer : Ja z Czeladzi - próba autobiografii

GERONTIKON - dedykuję fizykom

W swojej któtkiej, porannej notce informującej o śmierci Stephena Hawkinga, postawiłam nurtujące mnie od lat pytanie: czy wrócimy?

Nie chcę już tutaj ponownie wklejać linku kierującego do imprezy naukowo - arytystycznej w Centrum Kopernika. Nie potrzeba słuchać całości, by wyrobić sobie zdanie o tym jakimi środkami, nie tylko finansowymi dysponują pewne szacowne na pozór instytucje. 

Mamy na pokładzie naszej Szkoły Nawigatorów praktykującego fizyka. Liczę że ze strony osoby praktykującej całe życie w tym zawodzie, padnie kilka wyważonych uwag ...a może i coś więcej?

Dla wyjaśnienia: ja sama mam gruby podkład matematyczny a nawet ukończyłam studia na kierunku: fizyka, ale nigdy nie praktykowałam w zawodzie.

Tak więc dla fizyków - fizykiem nie jestem. No ale... w życiu spotykam ludzi po studiach, którzy nie znają prawa Archimedesa. I tam muszę wystąpić jako fizyk. Kiedyś pewnie opowiem.

Dziś jednak, w dniu śmierci medialnej ikony fizyki, Stephena Hawkinga, która to śmierć jest przecież tylko jakimś pretekstem, na tyle jednak mocnym by mnie popchnąć do pisania - piszę.

 

Czy wrócimy?

Od lat sięgam do pism Ojców Pustyni egipskiej. Dla mnie jednym z elementów (nie jedynym) osobistego powrotu, był pobyt w Tyńcu. W klasztorze działa księgarenka. Kupiłam wtedy kilka książek. Między innymi to tynieckie wydanie Apoftegmatów Ojców Pustyni.

Już wiele lat temu, na upadłym obecnie s24 rozmawialiśmy o nich. 

Poniewaz to są właściwe początki ruchu monastycznego, a my wiemy jak ogromną rolę odegrały w życiu Kościoła zakony, to wydaje się, że koniecznie trzeba poczuć tamten czas - wiek III i IV.

To temat ogromny i nijak się nie da wyczerpać w jednej notce, a przy tym powracajacy, nawet i wczoraj u Coryllusa, myślę, że warto go spokojnie rozważać w kolejnych dniach.

Ponieważ dziś dzień czyjejś śmierci, zaprezentuję tu jeden z apoftegmatów.

 

1(227). Powiedział abba Ewagriusz: " Siedź w celi i skupiaj myśli. Pamiętaj o dniu śmierci: wyobraź sobie martwe ciało, zrozum to nieszczęście i przyjmij trud: pogardź światową próżnością, abyś mógł wytrwać stale w skupieniu i nie osłabnąć w swej woli. Rozpamiętuj także los tych, któży już są w piekle(...)

Rozważ także i dobra przygotowane dla sprawiedliwych(...)."

 

Ten apoflegmat jest dużo dłuższy, proszę wybaczyć, że tutaj przytoczyłam tylko wyimek. Jak się wydaje stosowny do chwili bieżącej.

Naprawa nasza musi być procesem stałym, jak stałe są pokusy pychy niesione przez instytucje postępu, na zgubę wielu dusz.

Wybrałam Ewagriusza, bo ten były żołnierz gdy poszedł na Pustynię, paradoksalnie zgromadził wkoło siebie takie mrowie ludzi, że korzystając ze swego zawodowego doświadczenia, był zmuszony uporządkować działanie obozowiska wkoło siebie.

To porządkowanie i naprawianie trwa w klasztorach stale.

I Franciszek usłyszał wezwanie od Boga. I św Jan od Krzyża reorganizował, dużym kosztem pracy i zdrowia, własne zgromadzenie klasztorne. I tylu, tylu innych Bóg wezwał i wzywa.

Czy tak elitarna grupa zawodowa jak fizycy jest zdolna do powrotu do zdrowych korzeni?

Ja nie wiem. Jestem na pograniczu - dla jednych fizyk, zobowiązany świadczyć o istocie podstawowych praw fizyki. Dla innych - ktoś obcy, z zewnątrz.

.

.

cdn



tagi: fizyka ojcowie pustyni 

Maryla-Sztajer
14 marca 2018 14:34
4     836    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer
14 marca 2018 14:35

Jestem dziś w biegu. Wrócę do tematu.

.

 

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer
14 marca 2018 22:11

https://m.youtube.com/watch?v=CGFGJGVWBo0

.

Każdy święty chodxi uśmiechnięty. ..

Humor Ojców Pustyni :).

.

 

zaloguj się by móc komentować

DYNAQ @Maryla-Sztajer
14 marca 2018 22:58

Elitarna grupa...haha,a nawet działania głupiej różczki nie potrafią wyjaśnić...

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować