-

Maryla-Sztajer : Ja z Czeladzi - próba autobiografii

Per fumum - przez dym

 

Zniknęły że sprzedaży moje perfumy. Nie mogąc na razie niczego dobrać, zaczęłam cofać się pamięcią do dawnych zapachów i związanych z nimi przygód. 

A przy okazji wróciłam też do wysłuchanego parę lat temu w Bibliotece Głównej AGH wykładu o perfumach właśnie. Udało mi się nawet odnaleźć ślad owego wydarzenia w necie. 

Od urodzenia mając ogród pełen roślin rozmaitych chętnie spędzałam czas po prostu na wąchaniu ich :)

Natomiast na pewno z celowo stworzoną kompozycją zapachową zetknęłam się w kościele. Jak my wszyscy, przy chrzcie. Z kadzidłem po prostu. Nikt z nas raczej nie pamięta własnego chrztu, ale to musiał być ten pierwszy zapach. 

Zawsze zresztą podczas niedzielnej mszy, łacińskiej przecież czyli mało zrozumiałej dla dziecka, fasynował nas, dzieciaki obowiązkowo stojące w dwu rzędach przed ołtarzem, moment okadzania. Cała sekwencja czynności...i cudowny zapach, który do nas, stojących tak blisko, docierał z pełną mocą. 

I to jest też źródło z którego wywodzą się perfumy. Najpierw te wszelkie pachnidła, we wszystkich chyba kulturach ofiarowane na ołtarzach różnym bóstwom.   

Potem kompozycje tworzone na użytek ludzi. Tych bogatych. Ale rozmaitość roślin dostępnych każdemu pozwalała i biednym trzymać wonne zielska w domu.

Choćby jako bukiecik czy wianuszek na Matki Boskiej Zielnej.

 

http://www.biuletyn.agh.edu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=738:35&catid=93:grudzie-2011-nr-48

 

Pod powyższym linkiem jest obszerna historia perfum. Jakie perfumy komponowały królowe, co i kiedy stworzono dla panów...

A za mną chodzi takie wspomnienie dziecinnej zabawy w miesiącach gdy ogród już spał zimowym snem. 

Na obszernej toaletce maminej stało wielkie lustro z dwoma bocznymi skrzydłami. A na jego blacie sporo różnych ciekawych dla dziewczynki przedmiotów.

Przybornika do paznokci nie wolno dotykać, bo coś uszkodzę. Szminka mamina to świętość, odcień z trudem w PRL zdobywany. 

Ale elegancki pachnący choć pusty flakonik chętnie brałam do rąk. Korek szklany z szorstkim spodem ciągle jeszcze pachniał niezwykle i cudownie. 

Perfumy nakładało się przez dotknięcie tym koreczkiem miejsc za uszami i nadgarstka prawej dłoni. Po to by mężczyzna całujący na powitanie w rękę poczuł ten zapach:)

Pojęcia nie mam jakie to były perfumy. 

Później Mama dostała Chanel 5. Ale tamte pachniały i wyglądały inaczej. 

Może to był jakiś jeszcze przedwojenny flakonik? 

 

.

 



tagi:

Maryla-Sztajer
16 marca 2019 15:13
113     1922    12 zaloguj sie by polubić
komentarze:
tadman @Maryla-Sztajer
16 marca 2019 15:26

W poszukiwaniu niestraconego czasu

zaloguj się by móc komentować


adamo21 @Maryla-Sztajer
16 marca 2019 16:06

Miałem nos bardzo czuły na zapachy, psi nos. Old spice i musk(?)  oraz trwale zapachu były nieznośne, przyprawiały o ból głowy. 

Kadzidło kościelne, zapach fajki, prawdziwa woda kolońska i jeszcze kilka innych, jesienny zapach paryza lub ljubljany itp, to było to.

Dobry temat sobotni. Ukłony,  A

zaloguj się by móc komentować


Rozalia @Rozalia 16 marca 2019 16:58
16 marca 2019 16:59

Psia kość wcięło mi komentarz.

zaloguj się by móc komentować

tadman @Maryla-Sztajer
16 marca 2019 17:03

Kiedyś zapach pomarańczy kojarzył mi się jednoznacznie ze świętami - a teraz, że żona była na zakupach w "Biedronce".

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @Maryla-Sztajer
16 marca 2019 17:32

Od dłuższego czasu w przemyśle permuperyjnym stosuje się refomulację. Jest to po prostu zamienianie lub usuwanie ze składu perfum drogich naturalnych składników na syntetyczne.  Powstaje coś w podobie pierwowzoru.  Albo i nie. Sprzedawane jest często pod tą samą nazwą,  tym samym logo, często drożej. Zwykłe oszustwo pod pretekstem 'unowoczesnienia' zapachu.

Pierwszy raz spotkałam się czymś takim osobiście pod koniec lat 90-tych. Najwięcej komplementów zbierałam używając eau de toilette Antilope Weil. Ktoś miły podarował mi duży flakon eau de perfume Antilope Weil. Też ładny,  chociaż mniej koplementogenny, a butla starczyła mi naprzemiennie z innymi zapachami na cztery i pół roku.  No to zapragnęłam powrotu do przeszłości, kupiłam znowu eau de toilette Antilope. I co? I pstro. W ogóle nie były podobne. Tylko kolor kolory opakowania i logo zostały te same.  Zresztą zapach to kwestia gustu, a gust olfaktoryjny ksztatuje się do ósmego roku życia. Tak twierdzą uczeni radzieccy, tfu amerykańscy. U mnie zasada się potwierdza.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @adamo21 16 marca 2019 16:06
16 marca 2019 17:35

Jeśli chodzi o zapachy męskie uważam tak samo.  Fajnie, że Pan to napisał:)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Rozalia 16 marca 2019 17:32
16 marca 2019 17:41

Owszem, ja się wychowałam w alejce różanej. Każdy rodzaj miał inny odcień zapachu. I dla mnie to jest to.

Jeszcze kiedyś miałam Challenge Balenciagi. Ale przestali produkować i kiedyś nie udało się kupić następnego flakonu. 

A teraz prawie niczego nie mogę używać a mam taki nawyk. Dostałam właśnie różę, ale chyba z dodatkami o których Pani pisze...

No cóż. Będę jeszcze szukać;)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @Maryla-Sztajer
16 marca 2019 17:59

Historia o tym jak perfumy zmieniają życie.

W latach siedemdziesiątych moja cioteczna siostra zdawała na studia. Była druga w szkole pod względem uzyskanych wyników na świadectwie maturalnym. Istniała wtedy zasada: prymus mógł bez egzaminu wybrać kierunek jaki chciał,  drugi pedagogiczny, a trzeci ścisły,  na który było mniej chetnych. Mogłaby wybrać pedagogiczny. Nie miała najmniejszej ochoty. Po prostu przystąpiła do egzaminów. I tak dostała cztery piątki. Ostatnią zdawała geografię. Świetnie jej szło, do momentu,  gdy do grona egzaminatorów, dołączyła chwilowo nieobecna pani profesor. Spojrzała na egzaminowaną, obcięła wzrokiem jej mini spódniczkę,  dostrzegła błysk w oku egzaminujacych mężczyzn i zadała dwa pytania:

1. Które miejsce zajmuje Polska w produkcji anhydrytów?

2. Które miejsce zajmuje we Francji przemysł perfumeryjny?

Wynik. Dwója.

Z dwójką nawet nie mogła się odwoływać. No i tak krętymi drogami musiała znaleźć się w Szwecji... gdzie została nauczycielką.

Gdyby ktoś pytał czemu ja pamiętam takie szczegóły,  odpowiem: nie wiem.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Rozalia 16 marca 2019 17:59
16 marca 2019 18:58

Też często nie wiem czemu coś pamiętam. Ale bardzo dużo zapomniałam. Zapominam i wiem czemu. 

A czasem coś wraca :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

tadman @Rozalia 16 marca 2019 17:32
16 marca 2019 21:06

To ogólnoświatowe zjawisko w dobie rządów księgowych, gdzie produkty naturalne, więc kosztowne, zastępuje się erstzami. To ma strasznie krótkie nogi, bo zamieniony jeden element składowy dla większości odbiorców nie będzie zauważalny, ale kolejne podmiany stają sie zauważalne dla coraz większej części konsumentów.

Podejrzewam, że dodatkowym elementem ograniczającym jest wymóg wprowadzony przez ekologistów, że wyrób nie spowodował cierpień zwierząt, a sporo środków zapachowych, a szczególnie utrwalających zapach pozyskuje się ze zwierząt.

zaloguj się by móc komentować

Aleksandra @Maryla-Sztajer
16 marca 2019 21:16

:)

Wychowana w alejce różanej... Piękne.

Ja z dziecińswa pamięam bez - liliowy bez. I irysy. I fiołki.

Moja Mama lubiła "Cha  Noir" - ale nie jakoś nie umiem sobie przypomnieć dawnego zapachu. Dziś - Mama uwielbia Chanel 5 (ja ich nie znoszę). Lubię Guerlaina. Nie wiem, czy moja ulubiona Herba Fresca pachnie dziś jak dawniej, czy już oszukana podróbkami - nie kupuję perfum, z dość prozaicznego powodu - nagle zrobiły się za drogie:) Ale jeden flakonik jeszcze mam, zachowałam, choć już bez perfum, bo ozdobny - chociaż mniej ciekawy niż oryginalne szklane cudeńka przywiezione ze wschodnich wojaży. Lubię kolorowe szkiełka.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Aleksandra 16 marca 2019 21:16
16 marca 2019 21:29

Chanel 5 był w PRL synonimem luksusu. I ktoś podarował chyba...

Lubiłam wiele dawnych zapachów. Domy miały swoje zestawy...lubię werbenę. A perfum używam już symbolicznie, ale czuję dojmująco ich brak. Potrzebuję mieć:)

Ta Róża teraz nie jest zła, ale czegoś mi w niej brak. Tzw przestrzeni którą daje dobra mądra konstrukcja zapachu. Złożoność kilku nut, które nie pojawiają się jednocześnie. W miarę ogrzewania przez skórę uwalniają się kolejne tajemnice zapachu. 

Dobre perfumy to dzieło sztuki  ;)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @tadman 16 marca 2019 17:03
16 marca 2019 21:29

Kup Jej dobre perfumy;))

.

 

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @tadman 16 marca 2019 21:06
16 marca 2019 21:38

To i jeszcze jedno. Niedawno, w zeszlym roku, albo w poprzednim, pewna Europoslanka wszczęła raban, że należy zakazać stosowania w perfumach cynamonu, albowiem ona dostała uczulenia. Czytaj: cynamon jest sprawcą strasznych alergii.

Nie śledziłam na jakim etapie jest sprawa, ale najprawdopodobniej chodzi o wycięcie z rynku producentów, którzy w swoich perfumach cynamon stosują lub wycięcie z rynku dostawców cynamonu. Vide: dozwolona w Łunii krzywizna banana, która wykosiła z rynku smaczniejsze banany Chiquita.

Cynamon w ogóle służy zdrowiu i rozgrzewa, dlatego nawet cynamonowe ciasteczka są UE objęte zakazami, tylko Dania wywalczyła sobie prawo do ich produkcji. Opłacalnej produkcji. Dzięki temu pewnie zaopatruje cały rynek skandynawski, dla którego cynamonowe ciasteczka są kultowe. 

Ponieważ jadłam dzisiaj na obiad naleśniki z serem przyprawionym cynamonem, mam nadzieję, że jeszcze nie wszystkie chore pomysły uniokratów, zostały do końca wcielone w życie.

Jeśli chodzi o pozbawienie perfum dodatku cynamonu, dla mnie byłaby to krzywda wielka, ponieważ wszystkie perfumy, które mi się podobają, mają w swoim składzie cynamon. Im więcej tym lepiej.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Rozalia 16 marca 2019 21:38
16 marca 2019 21:41

O świetnie, oczywiście cynamon;)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @adamo21 16 marca 2019 16:06
16 marca 2019 21:42

Cos w tym jest...

... rzeczywiscie lubie zapach kadzidla w kosciele czy tez zapach fajki... ciezko to wytlumaczyc, ale lubie te zapachy... i dobra wode kolonska tez.

zaloguj się by móc komentować

Paris @tadman 16 marca 2019 17:03
16 marca 2019 21:49

Tez dobrze...

... dobrze Tadman'ku, ze wciaz zmysl powonienia masz... bo np. moja kuzynka kilka lat temu go stracila, nie wiem jak to mozliwe, ale ciagle twierdzi, ze ona nie czuje zadnych zapachow... wedlug mnie tak nic calkiem nie czuc to jest cos okropnego.

A co do dzisiejszego zapachu pomaranczy - to rzeczywiscie, to nie jest ten sam zapach co kiedys przed wielu laty... czesto smak tych dzisiejszych pomaranczy jest takze paskudny.  To dotyczy zreszta ogolnie wiekszosci cytrusow, sa paskudne i naszprycowane chemia.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Rozalia 16 marca 2019 17:32
16 marca 2019 21:53

A to ciekawe...

... nie wiedzialam, ze az tak "kombinuja" te zlodzieje  nawet przy perfumach, ale rzeczywiscie masz racje, bo np. zapach polskiego "byc moze" to nie jest ten co kiedys.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @Maryla-Sztajer 16 marca 2019 21:29
16 marca 2019 22:00

O to to. Też lubię wielowymiarowe zapachy. Innym się podobają jednokwiatowe. I dobrze, różne powinny być dostępne. Zależy jak się rozwijają na skórze. Na jednej osobie te same perfumy pięknie pachną, a na innej wręcz przeciwnie. 

Jakoś rzadko mam teraz ochotę na użycie perfum. Ale lubię mieć. Używam teraz co bliskoskórnego, a jednocześnie pielęgnującego i pięknie pachnacego, (chociaż chyba się też zrefomulował). Nie chcę robić reklamy, bo zaraz zdrożeje albo zniknie.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Maryla-Sztajer 16 marca 2019 17:41
16 marca 2019 22:02

Chanel 5...

... to byly moje pierwsze perfumy, ktore kupilam sobie w Paryzu, za 3 wyplate... wyczekalam i kupilam w super promocji 2 butelki, jedna 150 ml dla siebie i druga 50 ml dla siostry za 199€.  To byla wielka okazja.  Moze niespelna po miesiacu mialam juz tak serdecznie dosyc tej "chanel'ki", ze obiecalam sobie, ze juz nigdy wiecej nie kupie zadnej perfumy od Coco.  Mordowalam sie z ta moja chanel 5 chyba z 5 lat... i tuz przed koncem zuzycia dostalam nastepna w prezencie... jeszcze dzis mam jej chyba z pol butelki.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Rozalia 16 marca 2019 22:00
16 marca 2019 22:09

Każdy ma inna skórę. I wielowarstwowe perfumy uwalniają się jednak różnie. 

Trochę kupowałam prostych wód kwiatowych, na studencką kieszeń;)

A potem różnie. W zasadzie...perfumy dostawałam :))) A teraz raczej książki  :))

.

 

zaloguj się by móc komentować

tadman @Paris 16 marca 2019 21:49
16 marca 2019 22:09

Będąc młodym chemikiem robiłem w magazynie inwentaryzację i stał w kącie balon z płynem i nie wiadomo co to było, bo nie było naklejki. Podejrzewaliśmy, że to balon z wodą amoniakalną, a ja ochoczo otworzyłem korek i powąchałem. Do następnego dnia straciłem powonienie. Nie czułem wtedy żadnych zapachów i tych przyjemnych i tych nieprzyjemnych, a te nieprzyjemne pełnią przecież funkcje ostrzegawcze. ;)

zaloguj się by móc komentować

tadman @Maryla-Sztajer 16 marca 2019 21:29
16 marca 2019 22:10

Dzięki za przypomnienie, bo czerwiec blisko.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Paris 16 marca 2019 22:02
16 marca 2019 22:12

Pewnie to te nowe. Tamte na początku lat 60'  były eleganckie ale dla mnie  wtedy, ciężkie. Po prostu dorosłe. 

I nigdy sama ich potem już jako dorosła kobieta nie kupiłam. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Paris 16 marca 2019 22:02
16 marca 2019 22:12

Pewnie to te nowe. Tamte na początku lat 60'  były eleganckie ale dla mnie  wtedy, ciężkie. Po prostu dorosłe. 

I nigdy sama ich potem już jako dorosła kobieta nie kupiłam. 

.

 

zaloguj się by móc komentować


Paris @Maryla-Sztajer 16 marca 2019 22:12
16 marca 2019 22:53

Mnie sie tak tez zdaje...

... ze to sa juz te "zenione" chanel 5...  bylam kiedys na wycieczce w wytworni perfum i rzeczywiscie tam byl wzornik chanel 5... i reke bym sobie dala uciac, ze w oryginale byly nieco bardziej takie oleiste, co dawalo wrazenie ciezkosci, a te dzisiejsze to jakies takie rzadkie... tylko kolor im pozostal...

... ogolnie to wcale mi nie leza zadne perfumy od Coco... sa zwyczajnie przereklamowane  !!!

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Maryla-Sztajer
16 marca 2019 23:03

- mnie z kolei zniknął ze sprzedarzy /właśnie/ 'zapach dobrego tytoniu' ... jakieś 30 lat temu,

w tym przypadku, w poszukiwaniu dawnych, utraconych smaków i zapachów trafiłem do ''Dobrze Znanego Pieniacza ze Lwowa'' - i tu też ciekawe wnioski w sprawie ''znikania ze sprzedarzy'' 
 

zaloguj się by móc komentować

tadman @Maryla-Sztajer 16 marca 2019 22:12
16 marca 2019 23:03

A jeśli chodzi o zmysł powonienia to bardzo szybko męczy się i to pozwala człowiekowi "żyć" np. wchodzimy ze świeżego powietrza do pomieszczenia, gdzie panuje zaduch i dosłownie nas zatyka, by po dłuższym przebywaniu w tym pomieszczeniu już tego nie czuć. Intensywny zapach dosłownie obezwładnia nasze powonienie i tak w Łodzi w fabryce włókienniczej zatruło się śmiertelnie kilku pracowników, kiedy wylano kwas do kanalizacji i ze szlamu tam zalegającego uwolniły się znaczne ilości siarkowodoru. Zapach tego gazu w małym stężeniu jest odbierany jako wstrętny (zgniłe jajka), ale kiedy jego stężenie przekroczy pewien próg to paraliżuje on nasz zmysł powonienia i nie spełnia on wtedy funkcji ostrzegawczej.

Tu jeszcze należy przypomnieć, że niektóre zapachy w małym stężeniu przypominają jaśmin, a w większym fekalia. Zastanawiające jest, że składniki utrwające zapach same niezbyt ciekawie pachną.

Najlepiej nasz zmysł powonienia wyczuwa różnice zapachów. To również dotyczy naszego zmysłu smaku, bo kiedy byłem w okresie dojrzewania pałaszowałem zawsze dolewkę zupy i zawsze mnie zastanawiało dlaczego druga porcja z tego samego garnka smakuje inaczej. Nie wiem czy to niższa temperatura zupy, a może jedzenie na siłę to powodowało. Dzisiaj nie mam problemów bo skończyły się dolewki i dokładki.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @tadman 16 marca 2019 23:03
16 marca 2019 23:18

O widzisz. Napisał byś notkę? 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Matejek 16 marca 2019 23:03
16 marca 2019 23:19

No tak. Wszystko nam znika niestety 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Paris 16 marca 2019 22:53
16 marca 2019 23:20

Muszę szukać, bo może jak znajdę zapach to go dostanę np na imieniny..

.

 

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Matejek 16 marca 2019 23:03
16 marca 2019 23:21

ups, przepraszam za podwójnego byka :/

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @Matejek 16 marca 2019 23:03
16 marca 2019 23:23

Matejku zapach dobrego tytoniu uwiódł mnie w Muszynie. W domu wczasowym Helin, jeden z wczasowiczów palił fajkę, a jak przechodził przez korytarz, zostawiał za sobą smugę urzekającej woni. Wstyd się przyznać, węszyłam za nim. Miałam wtedy 12 lat. -:)

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Rozalia 16 marca 2019 23:23
16 marca 2019 23:41

:) 
ha, to pewnie niegdysiejsza Amphora,
teraz takiej nie uświadczy

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Maryla-Sztajer 16 marca 2019 23:19
16 marca 2019 23:48

niestety
i jak pisał tadman ''gdy stężenie przekroczy pewien próg'' - już nam wtedy nie przeszkadza ...

przypomnę może, o zapachu https://youtu.be/Qnl4qgMSuwU?t=1044

zaloguj się by móc komentować

tadman @Maryla-Sztajer 16 marca 2019 23:18
16 marca 2019 23:56

Nie jestem ani Brillatem, ani Savarinem i nie napiszę "Fizjologii zapachu", bo potrzebne są ulotne treści, a nie technikalia.
Z jego "Fizjologii smaku" pamiętam zabawny spisek gospodarzy wymierzony w ich gościa-żarłoka. W spisku uczestniczyli pozostali goście. Podczas przyjęcia na stół wjechały potrawy i nasz żarłok pofolgował sobie do syta, a wtedy podano specjały, których "zapchany" żarłok nie był w stanie ruszyć.

zaloguj się by móc komentować

tadman @Matejek 16 marca 2019 23:41
16 marca 2019 23:59

... a może Clan, taki w szkocką kratę.

zaloguj się by móc komentować

tadman @Matejek 16 marca 2019 23:41
16 marca 2019 23:59

... a może Clan, taki w szkocką kratę.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @Paris 16 marca 2019 22:53
17 marca 2019 00:04

Właśnie, dobre określenie oleiste, albo gęste. Kiedyś się zawzięłam, weszlam na fragrantikę i poczytalam o tzw kultowych perfumach. Postanowiłam wyprobować na sobie spokojnie te, które z opisu by mi pasowały, a również te, które były słynne. Chanel 5 oczywiście też. No i zamówiłam sobie na iperfumy dwa tuziny próbek po 2 ml. A co dziewczyny też muszą mieć swoje zabawki.

No i tak wącham, wybieram, przebieram. W czołówce pozostało pieć do zastanowienia się, który pełnowymiarowy flakon kupić i właśnie wtedy odwiedziła mnie koleżanka, która wróciła z krotkiego pobytu we Francji. Dostałam od niej w prezencie miniaturke Eclat Fragonard. Przebiły wszystkie moje wytworne próbki. Wtedy jeszcze nie można było u nas kupić  perfum//kosmetyków Fragonard. Ale znalazłam, bo spodobały mi się dlatego, że nie wyczuwałam w nich ani trochę syntetyczności. I kupiłam przez internet dość duży flakon. Poskąpiłam na urodzie opakowania, poszłam w ilość. I to był błąd. Perfumy z opakowania gorszego niż opakowanie muchozolu nie mogą zachwycić. A może to była podróbka na Polskę? Lub tamta miniaturka po prostu była podarowana z "serduszkiem".

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @Matejek 16 marca 2019 23:41
17 marca 2019 00:05

Tak jest, Amphora właśnie.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Maryla-Sztajer 16 marca 2019 23:20
17 marca 2019 00:09

Ja juz odpuszczam sobie szukanie nowych zapachow, Pani Marylko...

... jak jeszcze bylam w Paryzu i mialam naprawde mnostwo wolnego czasu, ale to mnostwo - to potrafilam w perfumerii spedzic nawet pol dnia albo i wiecej  na wachaniu probek i rozmowach z przemilymi sprzedawcami... Marika bogatsza o doswiadczenie kiedys mi poradzila, ze jak bede w takiej perfumerii to zebym szukala sprzedawcy - mezczyzny... no i miala racje, faceci maja troche lepszy zmysl powonienia i smaku, co ma zastosowanie w kulinariach i w produkcji perfum - tez.

Wtedy  przypasowala mi woda perfumowana "aramantowy" Kenzo, woda Armagniani'ego i euforia Celvin Clain'a... dzis jak sobie przypomne, ze tyle czasu spedzalam w perfumeriach to az gesiej skory dostaje, po 6-7 zapachach juz dostawalam takiego "kielbie", ze dalsze wachanie nie wchodzilo w gre, poza tym czesto okazywalo sie tak, ze to co podobalo mi sie wczoraj juz nie podobalo mi sie za 2 dni... to jest naprawde  meczace,  wyczerpujace, no i czasochlonne... no i mozna sie nadziac na podrobe, co tez wcale nie jest takie rzadkie  !!!  Tak wiec zostaje przy tych moich sprawdzonych zapachach i juz.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @tadman 16 marca 2019 23:56
17 marca 2019 00:11

Zawsze się zastanawiam, jak coś co cuchnie, może smakować. Przecież isnieją takie specjały. Chociaż nasz bigos pewnie też budzi kontrowersje. I śledzie. Ja lubię.

zaloguj się by móc komentować

tadman @Rozalia 17 marca 2019 00:11
17 marca 2019 00:23

Bigos lub kotlet mielony na zimno śmierdzi, a po podgraniu/podsmażeniu jesteśmy na tak. Zboczeńcy delektują się serkami herceńskimi. Ich też powinna objąć karta LGBT+.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @tadman 17 marca 2019 00:23
17 marca 2019 00:40

Najbardziej śmierdzi bigos u sąsiada. Chyba przy samym garnku trzyma się  ta smakowita frakcja zapachu, a ta gorsza leci dalej.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Rozalia 17 marca 2019 00:04
17 marca 2019 00:43

Wlasnie tak...

... perfumy powinny byc takie lekko oleiste, geste - jak napisalas.  Mnie w ogole po tej wycieczce w perfumerii i po rozmowach z przewodnikiem to dopiero sie oczy otworzyly.  To byla tak fascynujaca wiedza, ze tego nie da sie opisac, a nawet  i  opowiedziec... ale tam w tej perfumerii, po zakonczeniu zwiedzania dostalismy pachnace prezenty, chyba ze 7 fiolek po 2 ml... no ale wszystkie zapachy czuc bylo prawie po tygodniu... nie wiem do dzis co to za zapachy, na jakiej bazie - bo to wszystko owiane jest tajemnica producencka i handlowa,  ale wiem, ze pan przewodnik na te wymieniane przeze mnie diory, gerlainy czy inne  palomy picasso - to tylko pod nosem usmiechal sie z lekkim politowaniem...

... na koniec tylko powiedzial, ze niektorych perfum wytwarzanych w tej perfumerii w ogole nie ma w sprzedazy detalicznej, ze niektora litrowa perfuma kosztuje 10.000€ - u niego jako producenta  !!!... i ze sa inne znacznie drozsze... wiec po takiej rozmowie ze znawca branzy - to po prostu - zeszlam na ziemie  !!!   Ceny sa odlotowe... a taka Chanel 5 - to zwyczajnie "uboga krewna" i obciach...

... do dzis jestem bardzo zadowolona, ze zdecydowalam sie tam pojechac, chociaz bilet za zwiedzanie kosztowal az  45€, ale pewnie dlatego, ze ten prezent pachnacy dawali.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Rozalia 17 marca 2019 00:40
17 marca 2019 00:56

Ja tez lubie bigos...

... czasami nawet i na zimno, i sledzie z cebulka i ze swojskim olejem lnianym - mniam, mniam...

... no i dzisiaj, a wlasciwie wczoraj to nam "sie zeszlo" jak bysmy sie umowily, Rozalio...  przez wiecej jak pol dnia robilam nalesniki z serem... chyba ponad 80 mi wyszlo, w koncu stracilam rachube, polowe zamrozilam... ale cala rodzina jest przeszczesliwa  !!!

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Maryla-Sztajer
17 marca 2019 01:18

No, trzecia woda Givenchy, by dobić do peletonu. Poza tym - zapachy wód męskich, ze wskazaniem absolutnym na vetiver. 

I, oczywiście, fajki taty i męża - amphora. 

Mimo nałogowego palenia  - myśliwi mogą mnie używać za psa tropiącego, ale tym górnym wiatrem, ze smugą zapachu.

Anegdota prawdziwa: dostałam w prezencie od mojego przyszłego męża francuskie perfumy, a byliśmy na takiej wówczas stopie, że uważałam ten prezent za baaardzo  niestosowny, "nadmierny", że tak powiem. Przeto używałam tych perfum wyłącznie wtedy, gdy byłam w stajni. Zdumiewające - cholernik Tunis /taki koń :)/ był zachwycony i przymykając oczy skubał mnie ciepłym pyskiem za uchem. 

zaloguj się by móc komentować



Maryla-Sztajer @KOSSOBOR 17 marca 2019 01:18
17 marca 2019 11:34

No właśnie ważne...kto moze ofiarować perfumy:))

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @adamo21 17 marca 2019 07:44
17 marca 2019 11:34

Piękne dzięki  :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Paris 17 marca 2019 00:09
17 marca 2019 11:36

W moim wieku chyba jestem przywiązana do pewnych rzeczy. Np do posiadania perfum...

:)

 

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @Maryla-Sztajer
17 marca 2019 13:03

Superowy wpis Pani Marylo :) Lekki, z cudownymi zapachami dzieciństwa :)

Bardzo lubię zapachy, perfumy, a ponieważ zdarzają się migreny, muszę często używać różnych, obchodząc trochę ryzyko migrenogenności. Stąd uzbierało się ich trochę. Ale zapachy są wszędzie, dla mnie one współtworzą koloryt wspomnień.  Zapach mandarynek i Bożego Narodzenia, zapach budzącej się ziemi wiosną, od którego dostaje się małpiego rozumu, zapach starego kościoła i głęboki spokój, zapach irysów i ubranka niemowlaka, zapach stolarni i dom.

Perfumy to też fajne wzmacnianie nastroju – niektóre zapachy są tajemnicze, pełne mroku, niektóre radosne, tak że od razu się uśmiechamy, niektóre dają więcej stanowczości i siły. Nasz Stwórca nieźle sprawił się z tymi wibracjami elektronów co wpadają w kanał nosa :)

Niestety, prawdziwej ambry czy piżma już praktycznie nie można uświadczyć w perfumach, więc młode pokolenia nie mają już pojęcia co to znaczy „uwodzicielski” zapach. Syntetyki nawet nie udają, że mają zbliżoną moc i działanie. Myślę, że to właśnie te cuda sprawiały, że zapachy naszych mam/babć, zapamiętane w dzieciństwie, były znacznie bardziej niezwykłe.

Nie znoszę reformulacji, które ostatnimi latami, z chęci zysku przez perfumiarskie firmy, przekroczyły wszelkie granice przyzwoitości. Nie tylko reformulują stare zapachy (od Chanel, Guerlaina, po inne marki), ale i nowe, które rok po wejściu na rynek, miały dobrą sprzedaż, bo były jakościowo dobre. Czy stary Angel to nowy Angel? Nic z tych rzeczy. Obecnie po roku lub dwóch dostajemy już z lekka inny produkt. Już nie tak trwały, ani bogaty, czy ładny.

Mam w kolekcji sporo zapachów lat 80tych – ich intensywność i złożoność baz (po kilkanaście składników) bije na głowę wszelkie „nowoczesne” zapachy. Choć zdarzają się jeszcze milenijne perełki. Taka skórzano-dymna Bottega Veneta była cudowna, a dopiero teraz zorientowałam się, że też skazana na wyginięcie, a jej ceny zaczęły piąć się w nienormalnym tempie. Może to ostatni dzwonek, by rozejrzeć się jeszcze za buteleczką.

Chyba z 7 lat temu dostałam butelkę, już wtedy prawie niedostępnego, Black Cashmere Donny Karan. Zapach – kadzidło starego drewnianego kościoła – piękny i oryginalny. Mi za bardzo nie podszedł, więc zostawiłam go gdzieś w szafeczce na późniejsze rozwinięcie upodobań nosa. Doznałam szoku, jak zobaczyłam ile teraz ta buteleczka vintage kosztuje – prawie 1400 zł.  Znaczy perfumy są całkiem przyjemnym produktem inwestycyjnym ;))

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Matejek 16 marca 2019 23:03
17 marca 2019 13:08

Bardzo dziękuję za namiar, zupełnie nieznana dla mnie historia dr Beffingera. Pazerność w osiąganiu zysków, zniszczy człowieka.

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Maryla-Sztajer
17 marca 2019 13:17

Zapach dymu tytoniu fajkowego jest inny dla palących, a inny dla "palaczy biernych". Ja, jako obecny palacz fajkowy, potwierdzam, że wiele wspaniałych tytoni zniknęło z rynku po ustawie z 2016 roku. Co ciekawe ta ustawa praktycznie wyeliminowała tytonie niemieckie i czeskie z naszego kraju. A zyskały firmy angielskie. 

Najbardziej lubię "wędzone tytonie" tzw. latakię.

A różane kadzidło mieli u nas w kościele. Wspaniale pachniało, nie chciałem wychodzić.

Super połączenie to bergamotka i róża bułgarska. Chyba Le Feu d'Issey...

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Rozalia 16 marca 2019 21:38
17 marca 2019 13:18

Przypomniała mi Pani. Bardzo lubię cynamon w męskich perfumach z dodatkiem opium.

Wspaniały zapach.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Tytus 17 marca 2019 13:17
17 marca 2019 14:28

No więc  bergamotka i Róża bułgarska. Trafił Pan. To moje. 

Tytusie jest Pan genialny:))

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ainolatak 17 marca 2019 13:03
17 marca 2019 14:30

Tego jest więcej i ja bym jeszcze kiedyś napisała od trochę innej strony. Ale boję się przesadzić  :)

Piękny komentarz Katalonio. I pięknie dziękuję że się Pani chciało 

:)

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @KOSSOBOR 17 marca 2019 01:18
17 marca 2019 17:03

Fajna anegdota  !!!

Mialam 2 niewielkie perfumy Givenchy... potwierdzam - obydwie bardzo ladne i przyjemne. 

A co do fajki... to dziadek palil fajke i jako male dziecko - podobnie jak Rozalia - tez "sie narkotyzowalam" zapachem... nie wiem czy to byla  "amfora", ale lubilam patrzec jak dziadek zabieral sie do palenia fajki, to byl caly rytual... dziadek wszystko robil w zwolnionym tempie, bo wokol niego bylo zawsze ze 4 wnuczat i wszystkie wpatrzone w niego z ta fajka  jak w obraz...  piekny widok i piekne wspomnienia...

... podobnie bylo jak dziadek golil sie prawdziwa brzytwa... wianuszek wdziecznych gapiow z nas, jako malych dzieci mial zapewniony... i zawsze sporo zabawy przy tym bylo.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @Maryla-Sztajer 17 marca 2019 11:34
17 marca 2019 17:42

Kobieta kobiecie może ofiarować perfumy, właściwie zawsze. No praaawie zawsze, tylko odpowiednie, chodzi o cenę i styl. Natomiast mężczyzna może z miłym uśmiechem ofiarować perfumy jako wziątkę przy załatwianiu sprawy, a jeszcze lepiej jako dowód wdzięczności. W przypadkach intymno osobistych, przyjęcie i UŻYWANIE podarowanych perfum, świadczy o przyjęciu karesów. Jeśli jeszcze w duszy, sercu i w rozumie, nie zapadła ostateczna decyzja na tak, przyjemność z ich wachania będzie miał Tunis, albo inny koń.

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @Maryla-Sztajer 17 marca 2019 11:36
17 marca 2019 17:44

To fakt...

... ze z wiekiem zaczynamy sobie zdawac sprawe z przywiazan i przyzwyczajen do roznych spraw czy rzeczy... to naprawde zadziwiajace, ale tak naprawde jest  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @Tytus 17 marca 2019 13:17
17 marca 2019 17:58

A propos...

... tej rozy bulgarskiej... to przypomnialo mi sie jak dawno temu bylam w Bulgarii i tam na zwyklych bazarach kupowalam sobie perfumy - zupelnie za grosze - w takich  malych, szklanych fiolkach, o pojemnosci max. 10 ml, czesto w fajnych i ladnie zdobionych drewnianych etui... te to dopiero pachnialy  !!!... dzisiaj to chyba ze swieca trzeba by szukac takich zapachow.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Maryla-Sztajer 17 marca 2019 14:30
17 marca 2019 18:17

Warto z innej strony również :) To ciekawy temat od strony chemicznej również. Dla kobiety znacznie chyba ciekawszy niż Konfederacja KorWin, Braun i Liroy.

Kurczę, chyba nie ma kobiety, która by przechodziła obok zapachów obojętnie :) Chyba każda z nas, stara się nawet w domu dobre zapachy "rozpylać", czy to będą pachnące woreczki poutykane w szafach, piwonnie w wazonie czy częsty zapach ciasta w piekarniku, który powala nie tylko łasuchy.

Z resztą, co tam kobiety, nawet konie zwracają uwagę na perfumy :)

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Rozalia 17 marca 2019 17:42
17 marca 2019 18:26

Ja mam tak jak Katalonia. Wszystko mnie uczula. Pewnie te dodatki chemiczne. I na pewno nie tylko my obie. 

Tak że jeśli ktoś tego nie wie to lepiej się nie wychylać. Nie zależnie od wymienionych przez Panią zasad...

Długo...hm...tresowałam otoczenie, że dla mnie róża jest bezpieczna też jako kwiaty.

Myślę że to trzeba wziąć u każdego pod uwagę. 

No i że takie służbowe podarunki mogą być użyte jako "puchar przechodni"...

Czyli podarowane dalej 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Paris 17 marca 2019 17:44
17 marca 2019 18:27

Ja żyję głównie przyzwyczajeniami i tradycją. Dość szczególną w moim przypadku  :)))

.

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @KOSSOBOR 17 marca 2019 01:18
17 marca 2019 18:28

Anegdota przednia :)

Trójka miała w nutach głowy mocny akcent mchu dębowego i przede wszystkim galbanum, czyli zapachowa mieszanka świeżo skoszonego siana, wymieszanego ze zgniecionymi strąkami zielonego groszku, po której leciał i hiacynt i korzeń irysa i inne jeszcze zieloności. Nie dziwię się Tunisowi zatem w ogóle, po prostu koneser był ;)

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ainolatak 17 marca 2019 18:17
17 marca 2019 18:29

Od strony chemicznej to Tadman...:))

.

Ja myślę o innym wspomnieniu dziecięcym, które się mocno łączy z naszym tutaj miejscem  :))

Pewnie ulegnę w końcu tej pokusie:))

.

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Maryla-Sztajer 17 marca 2019 18:29
17 marca 2019 18:33

Proszę :) Będzie na pewno ciekawie :) 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Paris 17 marca 2019 17:58
17 marca 2019 18:33

Dostawałam takie od znajomych po wczasach..

Teraz wszyscy jeżdżą do Ziemi Świętej i dostaję różańce. Z drewna oliwkowego albo różane paciorki. Nawet gdzieś mam sandałowiec...

Tak że ten...hm..

:)))

.

 

zaloguj się by móc komentować


Rozalia @Maryla-Sztajer 17 marca 2019 18:26
17 marca 2019 18:54

;) Nie upieram się , że obdarowana zawsze będzie zadowolona, ale nie powinna się obrazić, a jak jej nie podpasują może podać dalej. 

W taki oto sposób, w latach siedemdziesiątych, panie z dziekanatu, stawały się posiadaczkami kolejnych flakonów Soir de Paris. A wszystkie otrzymywały od arabskich lub ciemnoskórych studentów...

Ja nie twierdzę, że któraś nimi pachniała. -:))

zaloguj się by móc komentować

Paris @ainolatak 17 marca 2019 18:17
17 marca 2019 18:56

Nooo fakt...

...  chyba sie jeszcze taka nie urodzila  !!!

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer
17 marca 2019 19:09

Dziękuję za tekst. W wolniejszej chwili mogę napisać jakąś notkę o historii pachnideł, perfum, itd....

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @Stalagmit 17 marca 2019 19:09
17 marca 2019 19:32

Już Katalonia odpowiedziała..:))

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Rozalia 17 marca 2019 18:54
17 marca 2019 19:40

Jasne! Soir de Paris :))

Zgroza....popularne...

Na szczęście dla mnie na uczelni było tak: pewien światowej klasy profesor dostawał najwyższej klasy alkohole w tym francuskie koniaki. On nie pił alkoholu. Wcale. Nigdy. 

 

I mi się trochę pośrednią drogą dostawały jakieś wielogwiazdkowe koniaki. Na migreny. 

Absolutnie skuteczne jeśli się zastosowało od razu na początku bardzo przecież charakterystycznego bólu. 

:)

A studenci dawali mi czekolady. Jakoś wiedzieli że to akceptuję....bo cóż miałam zrobić? 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ainolatak 17 marca 2019 18:33
17 marca 2019 20:19

Mam takie zapętlenia różnych wspomnień dawnych z czasem bieżącym. 

Kiedyś dawno już opisałam u Gabriela tę historię, to wspomnienie. Minęło kilka ważnych lat od tamtego wpisu. A dzisiaj szczególnie tamto wydarzenie z dzieciństwa mi wróciło. 

Jak się zdecyduję napisać od nowa to trochę będzie to tym razem dla Pani opowiedziane 

:)

 

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 17 marca 2019 19:32
17 marca 2019 20:20

Zamówione :) Za jakiś czas wykonanie :)

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 17 marca 2019 19:09
17 marca 2019 20:25

O tak...

... z przyjemnoscia zaczekam.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit 17 marca 2019 20:20
17 marca 2019 20:27

I ten mój tytułowy dym...ofiarny? 

:)

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 17 marca 2019 20:20
17 marca 2019 20:39

Ale bedzie uczta  !!!   Hura  !!!

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @Maryla-Sztajer 17 marca 2019 19:40
17 marca 2019 21:03

Czyli można dokonać wymiany barterowej. -:) Koniak za uśmiech.

U mnie w domu stał duży flakon Soir de Paris, schowany bo wstyd było ludziom pokazać, a co dopiero ośmielić się komuś dać. Chyba naprawdę były dobre, oczywiście dla tych którzy lubią, flakon uzbrojony w pancerny korek, taki jak fiolka do zastrzyków.

Odwiedziła nas kiedyś ciocia i gadałyśmy sobie na temat, który nas właśnie teraz zajmuje. Zapytałam jakie perfumy lubi najbardziej. Odpowiedziała rozmarzona: Soir de Paris... I poszły w dobre ręce.

Czyli kwestia gustu. Cioci się pewnie kojarzyły ze studenckimi latami 50-tymi. Miała mały flakonik z komisu. "A bluzeczka jej zamszowa pachniała słodko Soir de Paris...". -:)

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Rozalia 17 marca 2019 21:03
17 marca 2019 21:35

Ja w ogóle zajmowałam się kiedyś perfumami jako takimi. 

Dlatego poszłam m.in. poszłam na ten wykład na AGH który jest streszczony w linku w moim tekście. 

Ktoś w moim otoczeniu bliskim w Czeladzi robił mieszanki takie ziołowe do szaf i szuflad. 

One były dość rozmaite. 

Potem w Windsor trafiłam w okolicach zamku na sklepik z gotowymi mieszankami. Ale to nie było tak piękne jak tamte z dzieciństwa. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @ainolatak 17 marca 2019 18:28
17 marca 2019 23:51

Z Prowansji ongi przywiozłam fioleczki /z kulką/ olejku lawendowego - prosto z tłoczarni prowincjinalnej. Posmarowanie skroni tym olejkiem gdy człowiek jest zmęczony i klapniety - czyni cuda. Biorę tę fiolke na każdą dłuższą podróż samochodwą. Może i na migreny pomoże?

Tunis był cholernikiem, o czym nie wiedziałam. A dowiedziałam się, gdy spokojnie wsiadałam na niego przed stajnią, co wzbudziło sensację pośród bywalców. Otóż na cholernika należało wsiadać w stajni, bo przed stajnią, gdy jeździec włożył nogę w strzemię i wisiał już w powietrzu - Tunis stawał uprzejmie dęba. Zapewne więc te francuskie perfumy tak gagatka ucywilizowały :) i mogłam spokojnie dosiadać Tunisa gdzie tam chciałam. Inna rzecz, że zawsze, gdy miałam chwilkę czasu - wędrowałam do stajni, by choć trochę z tym koniem pobyć. A to był klasyczny koń tarersalowy, w stajni uniwersyteckiej. Więc i te czułostki, i łakocie i francuskie perfumy dokupycuzamen ;)

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Stalagmit 17 marca 2019 20:20
17 marca 2019 23:56

Tak, tak taaaaaaak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 

Prosimy, Stalagmicie! Może zatrze sie to "Pachnidło" Su:skinda /umlaut mojego pomysłu, bo inaczej nie umiem  ;)/.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Maryla-Sztajer 17 marca 2019 20:27
18 marca 2019 00:06

Tytuł piękny, Marylko. Od razu, na wstępie jest piękny :) Dwie czekolady się należą jak nic!

A! Jeszcze o per fumum, ale zapachowym: Niedaleko mnie, w Oliwie, była przed wojną fabryka dra Oetkera. Po wojnie - Fabryka Środków Spożywczych czy jakoś tak. Gdy późnymi wieczorami chodziłam na spacery z moimi dogami nad stawami w pobliżu tej fabryki, szłam per fumum wanilii :) Zapewne od waniliowego budyniu. Naturalnie znowu tam jest dr Oetker. Pilnowano tego. Niemcy to - za Michalkiewiczem - poważne państwo.

/Odmiana łacińska nie idzie w parze z polską, sorry./

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer
18 marca 2019 11:14

A Ty jesteś mądrą kobietą. 

Od razu złapałaś co widzisz. Nie ma to jak malarskie oko. 

Bardzo Ci dziękuję, od razu mi lepiej na duszy

:)

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @KOSSOBOR 18 marca 2019 00:06
18 marca 2019 11:15

To do Ciebie...coś zle kliknęłam.

.

 

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Maryla-Sztajer 17 marca 2019 14:28
18 marca 2019 11:36

Dziękuję, po prostu "mam nosa", czy jakoś tak to mówią :)

zaloguj się by móc komentować


tadman @KOSSOBOR 17 marca 2019 23:51
18 marca 2019 13:46

Ależ mylisz pogonie. Gógiel nie znalazł przymiotnika, ale kiedy utworzyłem rzeczownik to podrzucił mi Richarda Tattersalla. To była chyba sala spod Tater do nauki jazdy konnej i Tunis przybył stamtąd.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @tadman 18 marca 2019 13:46
18 marca 2019 18:20

Hania po prostu na sympatię koni psów kotów itd

:)

.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @adamo21 16 marca 2019 16:06
18 marca 2019 18:50

Tak, fajka nabita dobrym tytoniem fajnie pachnie. Czasem aż mam sam ochotę zapalić, ale się powstrzymuję, bo nie zbliżam się do nikotyny.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @przemsa 18 marca 2019 18:50
18 marca 2019 20:18

Wystarczy wąchać i już jest miło 

:)

 

zaloguj się by móc komentować

Ogrodnik @Maryla-Sztajer
18 marca 2019 21:53

To jest żeński wątek.  Szacunek? Nie. 

Kobiety są ubezwłasnowolnione przez szatański, zatem sztuczny zmysł powonienia. Stąd te kolejne dyabelskie numery zapachów ze stajni belzebuba. 

Jeremy Clarkson powiedział, że mężczyzna powinien "pachnąć" tym co robił ostatnio. I ja się z tym zgadzam. 

Dla mnie zapach to woń palonej kawy, piekarni nocą (najlepiej na głodnego), zapach czerstwego, czystego chłopa w niedzielny poranek, smarzalnia ryb, Władysławowo, 1975.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @tadman 18 marca 2019 13:46
19 marca 2019 02:28

Dobrze Ci podrzucił! No ale ja językiem koniarzy operuję. Koń tatersalowy lepiej brzmi niż "koń na godziny". Pahdą za dwuznaczność, ale, Grzegorzu Dyndało... etc. ;) 

Marylko, wybacz krotochwilę :)

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Ogrodnik 18 marca 2019 21:53
19 marca 2019 02:36

Ale, ale! Luksusowe angielskie perfumy dla panów to perfumy o zapachu... stajni. Mieszanka różności z tej stajni :)

Zgadzam się z piekarnią nocą i parzoną kawą, jeszcze z szarlotką w piecu w domu - zwłaszcza słotną jesienią późną, zapach koszonej trawy, zapach ciętego drewna, ale - naprawdę - zapach stajni to ambrozja wręcz. Gdy po roku choróbsk i szpitali wróciłam do stajni, to przechodząc obok... gnojownika wiedziałam, szczęśliwa, że jestem w domu i w raju :)))

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Ogrodnik 18 marca 2019 21:53
19 marca 2019 07:35

Ja bym tak Clarksonowi na słowo nie wierzyła :)) Nawet jak spryskuje powietrze w studiu drogimi Bugatti, bo dubajski Emper wypuścił perfumy Top Gear nie całkiem bez udziału idei Clarksona.

Wokół świętych podobno czuć piękny zapach kwiatów. To pojawia się również w objawieniach. Czy mirra była używana tylko w pogańskich świątyniach i starożytnych olejowych perfumach? Czy zatem zapachowe kadzidła związane z szatańskim zmysłem powonienia byłyby podarowane w stajence z naturalnymi zapachami Dzięciatku Jezus czy nie? :)

Boski element w człowieku przyciaga go do piękna, nie do brzydoty czy zapachu zgniłego mięsa. A człowiek ma tendencję do zamykania tego piękna w "czymś"... uwieczniania w obrazie przez zmysł wzroku, książce przez zmysł słuchu, butelce, która porywa sie na zamknięcie w sobie np. róży podziwianej przez zmysł zapachu. Nie odważyłaby się nazywać tego co stworzył w nas Pan Bóg, czyli m.in. zmysłów jako szatański wymysł . Chyba, że nie chwyciłam subtelnego żartu :) 

Swoją drogą, myśli Pan, że w tych flakonikach to jakiś środek uzależniający jest dodawany? :)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @KOSSOBOR 17 marca 2019 23:51
19 marca 2019 07:37

Od Pani to zawsze jakiś ciekawych rzeczy można sie dowiedzieć :) Tarersalowy.... aż sprawdzałam cóż to znaczy :)

A i porada co do olejku lawendowego bardzo cenna, musze koniecznie spróbować , szczególnie, że to własnie w drodze to diabelstwo częściej dopada. Bardzo dziękuję :) 

zaloguj się by móc komentować

tadman @KOSSOBOR 19 marca 2019 02:36
19 marca 2019 07:54

Świeże siano!!! Łąka w gorący letni dzień. Coś bardziej konkretnego - zapach pieczonego swojskiego kurczaka.

zaloguj się by móc komentować

tadman @tadman 19 marca 2019 07:54
19 marca 2019 08:03

A jeszcze czosnek, tylko nie w postaci tzw. chuchu.

zaloguj się by móc komentować

tadman @Maryla-Sztajer
19 marca 2019 08:08

Dla mnie jest jeszcze jeden piękny zapach spotykany w górach, kiedy zdrożony po całym dniu wyczuję dym z pieca opalanego drewnem, bo to koniec marszruty, odpoczynek i jedzenie oraz twardy sen.

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @tadman 19 marca 2019 08:08
19 marca 2019 10:11

Naturalnie ...jest pięknie...

:)

 

zaloguj się by móc komentować

Ogrodnik @ainolatak 19 marca 2019 07:35
29 marca 2019 21:26

Nie kochana :)

Święci dlatego tak pięknie pachną bo wonieją właśnie tym co robili. (vide Clarksson). Dobrze wiesz jaki zapach wydziela niemowle karmione piersią.

Przepraszam, że tak długo zwlekałem z odpowiedzią. Właśnie przed chwilą obejrzałem film o zapachach:

https://youtu.be/FKsA2iWG6KQ

To są zapachy, które kuszą człowieka  dojrzałego, wkomponowane w czas Wielkiego Postu i ludzkie cierpienie wyrzeczenia, w imię tradycji chrześcijańskiej.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Ogrodnik 29 marca 2019 21:26
31 marca 2019 10:15

Pan sie nie wygupia pod poważnym tekstem...Z tą sałatą..

:))

.

 

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Maryla-Sztajer
5 maja 2019 22:51

 Primum Odor !

 http://www.kosmetyka-ziomek.pl/aktualnosci/primum-odore-cz-1/ 


Pani Kinga zainteresowała mnie swoim fb-wpisem /publicznym/, dlatego też go przytoczę: 

''Quo Vadis Homine ?

W dzisiejszym świecie wiara w Boga stanowi swoistą osobliwość, a Chrześcijanin postrzegany jest jako ktoś z grodu ciemnego 

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Maryla-Sztajer
5 maja 2019 22:52

 Primum Odor !

 http://www.kosmetyka-ziomek.pl/aktualnosci/primum-odore-cz-1/ 


Pani Kinga zainteresowała mnie swoim fb-wpisem /publicznym/, dlatego też go przytoczę: 

''Quo Vadis Homine ?

W dzisiejszym świecie wiara w Boga stanowi swoistą osobliwość, a Chrześcijanin postrzegany jest jako ktoś z grodu ciemnego 

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Matejek 5 maja 2019 22:52
5 maja 2019 22:56

???/pocięło/

Quo Vadis Homine ?

W dzisiejszym świecie wiara w Boga stanowi swoistą osobliwość, a Chrześcijanin postrzegany jest jako ktoś z grodu ciemnego ;). 
Modnie jest wierzyć w filozofie wschodnie, lub przynajmniej uprawiać tantryczny seks . 
Chociaż teraz może już nie tak modnie, bo obecnie na topie jest pogaństwo słowiańskie ;). 
W moim domu odkąd pamiętam obecne były książki z zakresu: buddyzmu tybetańskiego, szamanizmu syberyjskiego i amerykańskiego, Castaneda, huna itp.itd. 
Wszystkie zgłębiała moja Mama (i pokątnie ja też oczywiście ;)). Bardzo zainteresowana duchowością praktykowała i wyciągała wnioski. 
Jest osobą bardzo otwartą i tak jak ja niczego z góry nie odrzuca. 
Na końcu, po latach doświadczeń dowiedziałam się od niej, że nauka Chrystusa jest doskonała i wystarczająca. Osobiście też tak uważam :). 
Chrześcijanom zarzuca się, że zamiast radości ich wiara to tylko cierpienie i grzech. 
Ci, co tak twierdzą, na pewno nie czytali buddyzmu ;), oraz nie mają pojęcia o czym mówią. 
Oba nurty (że tak powiem) głoszą, że to przywiązanie i ego prowadzą do cierpienia. 
Grzech to z greki, z której tłumaczono Pismo Święte znaczy dosłownie ,, chybić celu ". Prawda, że ładniej tak brzmi i więcej wyjaśnia? :)
To nic innego jak reakcja ego na iluzję. 
Właśnie przywiązanie do wszystkiego, co tu i teraz prowadzi do cierpienia.
Chrystus mówi do apostołów, żeby porzucili wszystko i poszli za nim. To oczywiście nie oznacza, że mamy porzucać dom i znaleźć się w programie: ,, Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie " ;), tylko obrać właściwe priorytety. 
Co w zamian? To, co mnie najbardziej skusiło... mądrość obiecuje :D
Mądrość, jako rozeznanie prawdy i osiągnięcie spokoju, nie wiedzy !
Pismo mówi tak: ,, Cała mądrość od Boga pochodzi", ,, Kto trzyma się prawa posiądzie mądrość." 
Nie wiem jak Wy, ale jak dla mnie, to warto się postarać, bo po co żyjemy? Przecież nie dla obiadu u teściów w niedzielę (bez urazy ;)) . 
Jeszcze jedno przyuważyłam i podaję dla znajomych terapeutów. W medycynie chińskiej i w Piśmie Świętym pojęcia serce i umysł używane są często zamiennie. Napisane jest np: ,, Dał im serce zdolne do myślenia ", albo ,, Położył oko swoje w ich sercu"- bo tam właśnie, przez serce dana jest zdolność poznania, zakryta dla innych zmysłów. Jest przeznaczona wyłącznie dla wielbiących Boga i prawych. Często objawiana ,, prostaczkom" jak mówi Pismo, a nie mądrym w naszym ludzkim rozumieniu. Dlaczego? Ponieważ oni myślą ,, sercem", a rozum czasem w kontakcie z Bogiem przeszkadza... 
Wielki nauczyciel Diolosa powiedział, że jak chcesz być dobrym terapeutą, to musisz się też modlić i medytować. Ma to potwierdzenie w słowach Pisma o lekarzach: ,, oni sami będą błagać Pana, aby dał im moc przyniesienia ulgi " Diolosa twierdzi, że takie rozeznanie dostaje przy pacjencie. 
Sama codziennie staram się jak mogę, łatwo nie jest...Ta obiecana nagroda mądrości jak marchewka na kiju...  
Oczywiście, to tylko moje własne wnioski.
Przed zastosowaniem się do nich, zalecam kontakt z mądrym księdzem, mnichem buddyjskim lub farmaceutą ;)

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować