-

Maryla-Sztajer : Ja z Czeladzi - próba autobiografii

Gaude, Mater Polonia dla świętego Stanisława

 

https://m.youtube.com/watch?v=tCC-K2WVJPU

.

Utwór ten został prawykonany 8 maja 1254. Utwór, chorał gregorianski, powstał na uroczystość translacji ciała świętego Stanisława. 

Kompozytorem był Wincenty z Kielczy herbu Odrowąż, dominikanin, kanonik krakowski, polski poeta piszący po łacinie, kompozytor. 

Muzykolodzy zwracają uwagę, że nie jest to kolejna wersja popularnej wówczas formy hymnu. Utwór ma budowę symetryczną, kolistą, typową dla melodii ludowych. Zapewne kompozytor czerpał z muzyki polskiej.

Wincenty z Kielczy koło Strzelec Opolskich, był od 1222 kapelanem biskupa krakowskiego Iwo Odrowąża. Potem kanonikiem, przeorem klasztoru dominikanów w Raciborzu. Był autorem dwu tekstów o biskupie Stanisławie ze Szczepanowa.

"Vita minor" posłużył do celu kanonizacji biskupa. Zresztą Wincenty uczestniczył w zabiegach w Rzymie, uwienczonych w 1253 sukcesem.

Kadłubek pisze, że już Grzegorz VII chciał tej kanonizacji dokonać. Po długich zabiegach Innocenty IV w dniu 17 września 1253 w kościele św Franciszka w Asyżu ogłosił biskupa Stanisława świętym. 

Zaś 8 maja 1254 uroczyście przeniesiono ciało męczennika do grobu na środku katedry wawelskiej. W uroczystości uczestniczyło wielu biskupów polskich i książąt. 

W tym bardzo mnie interesujący książę Władysław I, książę opolski. 

Wincenty z Kielczy w swoim późniejszym dziele, poszerzonej biografii świętego, "Vita major", zapisał taką oto historię. 

Gdy Władysław Opolski przygotowywał się do krakowskich uroczystości translacji św Stanisława, bardzo ciężko zachorował. W ciągu jednej nocy wyrósł na jego biodrze straszny wrzód. Podróż na uroczysty zjazd krakowski była wykluczona. Nocą we śnie usłyszał: wezwij św Stanisława, a otrzymasz łaskę zdrowia. Tak też się stało. 

Ten zjazd dostojników królestwa był bardzo ważny albowiem Władysław miał pewne rachuby i nadzieje na objęcie stolicy senioralnej. 

 

Dla mnie jest w tej historii pewien element "prywatny". Mianowicie był Władysław właścicielem  (z przerwami) Czeladzi. Nadał osadzie prawa miejskie. Zbudował też w miejscu dawnej kapliczki kościół.  Pod wezwaniem właśnie św Stanisława.

Parafia była częścią metaparafii w Bytomiu. Książę zdaje się usamodzielnił parafię nadając jej niezwykle hojnie dochody przy okazji.

Ale to już inna historia znana czytelnikom mojej opowieści "Okradzione miasto".

 

Natomiast legenda czeladzka mówi, że biskup Stanisław pojawił się w osadzie osobiście. Otóż za czasów biskupa Rachelina została zbudowana na czeladzkim wzgórzu kapliczka. W miejscu dawnego pogańskiego kultu. Była ona wyposażona w złoty ołtarzyk. Myślę ze istotnie mógł być złoty lub pozłacany. Nowy kult miał się jawić pięknie i bogato.

W 1038 zbliżał się jakiś oddział Brzetysława, z drugiej strony atakowali poganie. Oltarzyk schowano do którejś z bardzo licznych szczelin wapiennego wzgórza. Osada wraz z kapliczka została spalona. 

Gdy w Krakowie nastał biskup Stanisław, zaczął on porządkować swoją diecezję. Będąc w pobliżu dowiedział się, że na czeladzkie wzgórze wrócili poganie, wzniósł własnym kosztem nową kaplicę. 

 

Można więc przypuszczać, że Władysław Opolski wskazując św Stanisława na patrona nowej parafii miał mocne powody ku temu. 

.

https://m.youtube.com/watch?v=fObbTPbm2bo

Na filmiku widok dzisiejszego kościoła, tak często przeze mnie wspomnianej "czeladzkiej Notre Dame"...pod wezwaniem Św Stanisława Biskupa i Męczennika. 

.

 



tagi:

Maryla-Sztajer
3 stycznia 2019 20:48
2     516    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
MarekBielany @Maryla-Sztajer
3 stycznia 2019 21:41

Mnie ostatnie publikacje na SN ciągle przypominają rok 1979. Jeżeli Papież nie mógł być na obchodach 1000 lecia chrztu, to wkrótce był na obchodach 900 lecia męczeńskiej śmierci.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @MarekBielany 3 stycznia 2019 21:41
3 stycznia 2019 21:58

Tak. Coś w tym jest przejmującego.  Bardzo 

.

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować